Home » Recenzje » Latawce » Sieger’s Vliegers B.V. Cooper 4.4

Sieger’s Vliegers B.V. Cooper 4.4

Stałem się ostatnio posiadaczem nowego skrzydła do moich wyczynów z buggy, jest nim latawiec Cooper 4.4 m2 produkcji holenderskiej firmy Sieger’s Vliegers B.V. Poniżej postaram się nieco go przybliżyć i opisać pierwsze spostrzeżenia.

04

Cooper jest 100% skrzydłem klasy race o doskonałych sportowych osiągach, jednym z lepszych  na rynku, może nie wybitny, ale na pewno do grona takich aspirujący. O jego osiągach decyduje między innymi jego charakterystyka, drapieżność, niespotykana moc, która na każdym kroku nasuwa skojarzenia z najlepszą ligą wśród tego typu latawek. Najtrafniej porównać go z pracowitą mrówką, która nie odznacza się zbytnio urodą, jest niewielka lecz niezmordowana i potrafi dźwigać wielkie ciężary.

Już jego wygląd, mimo że pozbawiony efektownej grafiki i innych bajerów robi dosyć dobre wrażenie.

 

Czy rzeczywiście jest tak różowo i czy ów latawiec jest w stanie spełnić oczekiwania większości ludzi spragnionych mega zwinnej i szybkiej maszynki?

Przekonajmy się o tym. Na początek jednak krótka lekcja technologii.

Przy pierwszym kontakcie wzrokowym z Cooper-em od razu widzimy jego charakterystyczną smukłość.
Sztywność całej konstrukcji zapewniają wszyte linki wzdłuż każdej komory (dużym zygzakiem). Także pozytywnie wpływa to na jego wytrzymałość.
03
01

W specyfikacji technicznej Cooper’a rzuca się w oczy szczególnie jedna wartość-ilość komór, co świadczy o jego ewidentnym przeznaczeniu. Rozmiar 4.4m2 ma ich 37, zaś większe modele odpowiednio 41 i 45 komór.

02

Materiał z jakiego jest uszyty to: Skytex Porcher Sport o gramaturze 40 gram.
Wszystkie odmiany skytexu sport są bardziej odporne na rozdarcia, bardziej lekkie i odporne na ekstremalne temperatury, a co za tym idzie także do użytkowania w znacznych temperaturach poniżej zera – icebuggy.

Standardowy kolor to pomarańczowy z charakterystycznymi dwoma paskami.

Pod względem wzornictwa i gamą kolorów Sieger’s Vliegers nie rozpieszcza nas.
Ale to już rzecz gustu. Jak widomo każde dodatkowe łączenia kolorów to dodatkowe szycia, mogące mieć wpływ na osłabienie materiału po kilku sezonach, ale i dodatkowe szycia podniosą jego cenę, a jak wiadomo to także odgrywa znaczącą rolę.
011
Oprócz koloru pomarańczowego producent oferuje dodatkowe 2 kolory: czerwony z białymi pasami i niebieski z białymi. W nowych kolorach dostępne są rozmiary: 2.1, 2.6, 3.3 i 4.4 m2.
Model 10.2 UL – w kolorystyce białej z pomarańczowymi pasami.
Dostępne rozmiary to: 2.1, 2.6, 3.3, 4.4, 5.6, 6.9, 8.3, 9.2, 10.2 oraz 10.2 UL z ultralekkim materiałem Skytex Porcher Sport 27 gram.
Z tabeli specyfikacji dla tego rozmiaru AR wynosi 5.4, długość skrzydła 4,87 mm.
Zakres wiatrowy:
00
Co otrzymujemy od producenta.

Worek w kolorze latawca (z wzmocnionym dnem), a w nim latawiec. Worek jest naprawdę spory, lekko pomieści latawiec, manetki i jeszcze kilka przydatnych  akcesoriów.

W zestawach RTF (Ready To Fly) znajdują się dodatkowo manetki z zestawem linek 4x 15m – Dyneema 200/100 kg.
Uzda w Cooperze wykonana jest z linek Dyneema 90 kg. Wszystko pięknie i równo pozbierane, bez najmniejszych zastrzeżeń. Szycie linek także nie pozostawia żadnych wątpliwości (żadnych poszarpanych lub nie do końca zarobionych końcówek) co widać na poniższych zdjęciach.
08
07
Pierwszą rzeczą, jaką zamieniłem przy kupnie to linki z 15m na dłuższe 25m, bo do takich jestem przyzwyczajony oraz na zgrabniejsze manetki ze stajni Flexifoil’a.
Wykonanie samego latawca nie budzi większych zastrzeżeń. Widać staranność wykonania, dobrze przemyślana konstrukcja z mocnymi szyciami (zobaczę zresztą w praktyce po dłuższym użytkowaniu).
Mankamentem jest dobranie 4 linek w jednym białym kolorze (przydałaby się zmiana którejś z pary na inny kolor). Niestety tutaj Holendrzy chyba poczynili kroki obniżające cenę albo po prostu stwierdzili, że jest to zbytnio nieistotne.

LOTY.

Pierwsze testy robiłem static, aby zaznajomić się z latawcem – wiało ok. 6-8 m/s.
Latawiec doskonale stratuje, szybko i płynnie. Nie stwierdziłem większego łamania się profilu, zapewne jest to spowodowane usztywnieniem całej konstrukcji – wspomnianymi linkami. Jego moc w warunkach równego wiatru w granicach 6 m/s, wywarła na mnie piorunujące wrażenie. Moc tych 4.4m jest zdumiewająco duża. To nie przelewki, zaczęło coraz mocniej wiać i po przekroczeniu 8 m/s przeszły mnie ciarki. Przy przelotach przez PZ groziło już ostrym targaniem po glebie.
Następne testy robiłem na wietrze sporo mniejszym – rzędu 3-4 m/s.
Przy starcie wcale nie trzeba się cofać czy biec na wstecznym aby wzbił się do góry.
Nawet przy słabym wietrze jego start jest mega szybki. Lekkie pociągnięcie za linki mocy powoduje nadzwyczaj błyskawiczny lot w górę. W zenicie potrafi sporo podnieść. Tak, te 4,4 m podnosiło mnie już przy 3 m/s, aczkolwiek nie postoi długo w PZ, bo jego przeznaczenie jest inne.
Skręty możemy ciasno i płynnie wykonywać prawie w miejscu.
Jazda do miejsca startu, też nie sprawia większych trudności.
Nie jest to latawiec tylko na wymarzone równe tereny typu zbite piaski plaży, nie najgorzej sprawdza się na śródlądziu na polskich łąkach czy polach. Choć chciałoby się czerpać jak najwięcej na jak najlepszych terenach, nie zawsze mamy takowe spoty pod nosem.

Czy jest trudny do opanowania?

To zależy czy mieliśmy już wcześnie styczność z latawcami przeznaczonymi typowo do jazdy z wózkiem. Myślę, że kilkugodzinna nauka, parę nieudanych prób nie pójdzie w las. Dla mnie nie sprawiał żadnych trudności (wystarczająco opanowałem jego prowadzenie po 2 godzinach).
Moje główne spostrzeżenie w prowadzeniu Coopera to jego wrażliwość na ruchy manetkami (szczególnie na zaciąganie hamulców).
W odpowiednich warunkach wiatrowych latawka sztywno trzyma profil, nie łamie się i nie przepada. Jednak gdy wiatr znacznie osłabnie rzędu 1-2 m/s latawiec potrafi złamać się dosłownie na pół, czego w żadnym innym latawcu nie doświadczyłem.
Jego moc jest nieproporcjonalnie duża do rozmiaru. Początkowo miałem obawy wybierając rozmiar 4,4 m czy aby nie jest za mały. Docelowo miałem zakupić model większy tj. 6.9m. Po obejrzeniu kilku filmików z udziałem tej szmatki i przeczytaniu kilku konkretnych informacji w necie zdecydowałem, że wezmę jednak mniejszy rozmiar. Dzisiaj śmiało mogę polecić mniejsze rozmiary bez obawy o ich moc i właściwości lotne.

Jakieś wady?

Nienajlepsze wykończenia (chodzi dokładnie o nierówne szycie). Nie jest do końca takie, jakie chcielibyśmy widzieć a do jakich przyzwyczaiły nas znane firmy Ozone czy Flexifoil. Nierówne szycia – widać na dwóch zdjęciach poniżej.
010
09
Inną wadą jest podginanie, zwijanie się tipów, lecz wystarczy szarpnąć za hamulec i skrzydło znowu jest wyprostowane.
Przydałyby się jakieś wyloty zamykane na rzepy, żeby opróżniać latawiec z brudu, bo flustrujące jest potrząsanie latawcem i usuwanie ręcznie zassanych paprochów.

Myślę, że dla nowych zawodników, osób szukających szybkiego latawca o przewidywalnym charakterze, w rozsądnej cenie oraz wśród wielu innych latawców podobnego przeznaczenia, Cooper będzie dobrym wyborem.

Dyskusja na FORUM
 
, , , ,

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Kalkulator wiatru