Home » Wiedza » Szkółka » Przygotowanie do skakania w teorii i praktyce

Przygotowanie do skakania w teorii i praktyce

oxy

W związku z nasilającym się z każdym miesiącem zainteresowaniem skokami, postanowiłem podzielić się własnymi przemyśleniami i pomysłami, które w moim przekonaniu przyczynią się do wzrostu Twojego bezpieczeństwa jak i możliwości. Jeśli przeczytasz tu kwestie, które są dla Ciebie całkiem oczywiste to tylko dlatego, że pisze to między innymi z myślą o zupełnie początkujących. Choć mam nadzieję, że z lektury tego krótkiego artykułu wyniosą korzyści również bardziej zaawansowani piloci.

Panika
Mamy tu do czynienia z bardzo istotnym aspektem psychicznym. Kiedy Twój mózg zajęty jest strachem zaczynasz zachowywać się nieracjonalnie, a jeśli do tego jesteś kilka metrów nad ziemią to może się to niezdrowo skończyć.

Jak oswoić strach
Przy skokach, strach zwykle pojawia się kiedy latawiec wyniesie nas wyżej niz jesteśmy na to psychicznie gotowi lub zaskoczy nas innym niepożądanym zachowaniem. Haa :D . Z kolei takie niepożądane zachowanie latawca jest najczęściej bezpośrednim następstwem Twojego błędu w sterowaniu lub Twojej niedostatecznej siły.

Zostańmy jednak na razie przy stronie „psychicznej” skoków.
Prawdopodobnie jak większość z nas chcesz skakać coraz wyżej. Ale czy jesteś na to gotowy?. Czy będziesz mógł „trzeźwo” myśleć wisząc kilka metrów nad ziemią?

Warto zapoznać się ze świetnym narzędziem, jakim jest wizualizacja. Pozwolę sobie przytoczyć fragment z wikipedii. Pełny tekst
Wizualizacja – termin psychologiczny, oznaczający stan wzmożonego wytwarzania wyobrażeń wytwórczych. Tu właśnie przejawia się zastosowanie wizualizacji jako elementu mentalnego (psychicznego) wspomagania w sporcie stosowanego już od wielu lat.
Z pomocy mentalnej przy poprawianiu swoich możliwości treningowych korzysta bardzo wielu sportowców na całym świecie. Sztandarowym chyba przykładem może być skoczek narciarski, Adam Małysz.
Jako przykład powszechności stosowania programów mentalnego wspomagania w sporcie można podać choćby fakt, że aż 90% sportowców amerykańskich startujących na Igrzyskach Olimpijskich w Atlancie korzystała podczas treningów z pomocy psychologa.
Powszechnie wiadomo, że przed przystąpieniem do realizacji zadania ruchowego, konstruowany jest w umyśle „plan” jego realizacji. Można to szczególnie zaobserwować u małych dzieci, które dopiero uczą się pewnych czynności. W późniejszym okresie rozwoju niektóre czynności są już wykonywane odruchowo, czyli według wcześniej wyuczonego i utrwalonego wzorca. Taka „mechanizacja” jest „wygodna”, ponieważ nie trzeba za każdym razem podczas wykonania czynności, tworzyć „planu” jej wykonania – umysł korzysta z przygotowanego programu.

Czyli wyobrażaj sobie jak lecisz z latawcem. Na jakiej jesteś wysokości. Co się dzieje z Tobą w powietrzu. Jak zachowuje się latawiec. Im więcej szczegółów, tym bardziej przekonasz swój umysł, że naprawdę oddajesz takie skoki. Wyobrażaj sobie też jak miękko lądujesz. :)

Symulacja
Od kilku tygodni co jakieś 2-3 dni przechodząc koło pobliskiego placu zabaw, wchodzę na dosyć wysoki kombinat z lin (około 7m). Kiedy staję na szczycie wyobrażam sobie, że lecę z latawcem. Następnie trzymam się liny na której przed chwilą stałem i zwisam kilkadziesiąt sekund swobodnie na rękach. Tak dużo łatwiej „wmówić” umysłowi że lecę. Po prostu wiszę na rękach 5m nad ziemią i przyglądam się jak to co jest pode mną wygląda z tej perspektywy. Cały czas wyobrażając sobie że lecę z latawcem.
Pierwsze razy kiedy tak robiłem, przyprawiało mnie o lekkie przyśpieszenie akcji serca. Nie tyle z wysiłku, co ze względu właśnie na oswajanie psychiki z taką sytuacją i próbą zaakceptowania tego, że faktycznie w tej chwili mógłbym lecieć na takiej wysokości.

Jeśli zamierzać ćwiczyć w ten sposób upewnij się, że miejsce które wybrałeś jest do tego bezpieczne.

Polecam to ćwiczenie. Teraz kiedy jestem w powietrzu jest zupełnie inaczej. Kiedy latawiec podnosi mnie na jakieś 2-2,5m ta wysokość już nie robi takiego wrażenia jak kiedyś. Mogę się wtedy spokojnie skupić na locie i lądowaniu.

Nawet jeśli widzisz, ze coś idzie nie tak zachowując „trzeźwy umysł” czy też jak wolisz „zimną krew” masz duże szanse aby odpowiednio zareagować wychodząc z zagrożonej sytuacji bez szwanku.

Wystarczająca siła
Przypuszczam, że spotkałeś się z tym nie raz. Szczególnie na początku kiedy dopiero zaczynałeś zabawę z większymi latawcami. I wiesz co się dzieje kiedy nie masz wystarczająco siły. Generalnie jest cienko.

Aby to zmienić polecam 2 bardzo proste ćwiczenia.
1. Ćwiczenie ramion
Najzwyklejsze podciągnięcia na drążku albo nawet gałęzi (najlepiej nachwytem). Kilka podciągnięć dziennie zaprocentuje w krótkim czasie niezawodnością Twoich mięśni w najbardziej istotnych momentach np. podczas „kontry”. Niektórzy otwarcie przyznają, że nie mają czasem dość siły aby skontrować latawiec w trakcie skoku. Przypomnę tylko, że skok bez kontry może się zakończyć bardzo poważną niekontrolowaną glebą.

2. Ćwiczenie przedramion
Silne przedramiona to przede wszystkim pewne trzymanie manetek w dłoniach. Pamiętam, że niejednokrotnie w trakcie sesji, doświadczałem silnego zmęczenia przedramion i wydawało mi się, że zaraz otworzą mi się dłonie i puszę latawiec. Polecam zaopatrzyć się w jakiś przyrząd służący do ćwiczenia przedramienia. Np. gumowe kółko albo sprężyny do zgniatania w dłoni.

Od niedawna noszę jedną taką sprężynę ze sobą. Na spacerze w drodze do sklepu czy stojąc w kolejce ćwiczę skrycie w kieszeni kurtki ;) Rewelacyjne efekty już po paru dniach. Silny chwyt to nie tylko bezpieczeństwo ale i większy komfort latania.

Opanowana technika w wystarczającym stopniu
Tutaj niestety nie znalazłem innego rozwiązania poza praktyką i podpatrywaniem innych w akcji. Istnieje na forum kilka wątków poświęconych technice skakania. Mam też nadzieje, że niebawem dorobimy się porządnego forumowego filmu instruktażowego. Tym czasem skacz skacz skacz…

A Kiedy zaczynasz, nie śpiesz się. Lepiej wykonać kilka malutkich nawet skoków niż jeden zbyt wysoki z nieudanym lądowaniem. Dobry pilot to sprawny pilot :P

Pamiętaj, że kontuzja może pojawić się w jednej sekundzie a czas rekonwalescencji może trwać miesiącami !!!

Wiem, że chce się coraz więcej i wyżej, ale to uczucie nigdy nie znika nawet kiedy latasz już 3m w górę i wyżej.Nie uwzględniałem warunków wiatrowych a jedynie aspekty, które zależne są od Ciebie. Zawsze powinieneś dopasować swoje postępowanie do panujących warunków lub zaniechać latania/skoków jeśli warunki ocenisz jako niebezpieczne. Np.: bardzo silny wiatr, szkwalisty, szybkie zmiany kierunku, itp.Kiedy już opanujesz emocje, będziesz mógł polegać na sile swoich rąk i nauczysz się perfekcyjnie techniki, będzie Ci łatwiej czerpać przyjemność z tych chwil spędzanych w powietrzu.Latam trochę ponad rok i nie napisałem tego jako jakiś super turbo pros ale jako jeden z Was dzielący się doświadczeniami.
Bo i tak każdy mistrz zaczynał jako uczeń.
Dyskusja na forum
 
, , ,

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Kalkulator wiatru