Home » Recenzje » Latawce » Peter Lynn Venom II

Peter Lynn Venom II

Venom II to flagowy model firmy Peter Lynn. Dużo latam na tym latawcu, więc mogę napisać conieco o jego właściwościach oraz zaletach i bolączkach codziennego użytkowania. Nie będę się rozwodził nad konstrukcją tego sprzętu – powiem tylko że jest unikalna, i jak wszystkie konstrukcje ma swoje wady i zalety (przy czym tych drugich jest znacznie więcej!)

Najwięcej użytkuję model Venom II w rozmiarach 13 i 16m, dlatego o tych właśnie rozmiarach jestem w stanie najwięcej powiedzieć:
Jako że ma być to w miarę kompleksowy test, zaczniemy od opakowania: Peter Lynn daje do tego latawca bardzo fajny plecaczek, wygodny, solidnie wykonany, z możliwością przedłużenia tak aby latawiec wchodził do środka bez wyciągania sticków. Mamy tu do dyspozycji mnóstwo kieszeni i dodatkowych pasków, między innymi do mocowania deski. Sticki chowane są do specjalnie przygotwanej kieszeni zapinanej na rzep.
Jako zaletę można na pewno uznać fakt, że po złożeniu latawki te zajmują niewiele miejsca (po wyjęciu i złożeniu sticków) Na pewno jako zalete mozna uznac fakt ze latawki te zajmuja niewiele miejsca po wyjeciu i zlozeniu stickow z „tipow” czyli koncow latawca:
No dobra starczy o tym plecaku juz, teraz setup: wkladamy aluminiowe (w poprzedniej wersji – weglowe) sticki do kieszeni, kazdy stick sklada sie z dwoch czesci – wiadomo jedna wchodzi w druga. Nastepnie zapinamy kieszen i odpinamy dopiero jak bedziemy mieli malo miejsca na kite – nie ma co sie oszukiwac, najwygodniej ich nie wyciagac, bo komu by sie chcialo… Kieszenie zapinane sa na rzep.

Aha zapomnialem – w kieszeniach tego fajnego plecaka znajdziemy kolorowe linki 4x27mx270kg, koszulke z logo danego modelu, intstrukcje obslugi, instruktazowe dvd itd.
 
Ok dalej z setupem: rozkladamy szmate z wiatrem, przysypujemy krawedz piaskiem, sniegiem, lub tez profesjonalnym sandbagiem np. firmy „biedronka” lub „no name”.
 
Otwieramy wlot powietrza (sa dwa kazdy z jednej strony) – stoimy chwile na wietrze a latawka nabiera powietrza w pluca, po czym zamykamy zameczek i podpinamy linki oczywiscie.
Startowanie: samemu: nie ma wiekszego problemu jesli: a) mamy sporo miejsca do bezsstresowego staru b) mamy najlepiej piaseczek do przysypania krawedzi c) mamy najlepiej rowny wiaterek.
Standardowo ustawiamy sie pod katem do wiatru nie wiekszym niz 45 stopni i startujemy sprzeta, nie bede tu wnikal w szczegoly.
Z pomoca drugiej osoby: kolega lub (kolezanka) chwyta zawietrzny koniec latawca i przechodzi w strone tego nawietrznego, innymi slowy sklada latawiec na pol i trzymajac za oba sticki ustawia sie do wiatru. „Lapie” wiatr, puszcza najpierw gornego potem dolnego sticka i latawka leci w gore, najlepiej chwycic za przednie linki i dopompowywac jak sie wzbija. Na krawedzi natarcia znajduja sie 3 wloty powietrza ktorymi dostaje sie do srodka powietrze.
Można też wystartować jak normalna komórke – w tym celu trzeba przysypac krawedz splywu, przepowerowac na barze tak aby sciagac kite do dolu i powoli odpuszczac bar a sprzet bedzie powoli wchodzil do gory. Niezalecane oczywiscie przy silnych wiatrach.
Zachowanie w locie: Przede wszystkim znana juz stabilnosc i jeszcze raz stabilnosc:
oto dowód: nagrany przez nas filmik, gdzie latawiec lata bez udziału czynnika ludzkiego
Peter Lynn Stability
Latawiec bedzie stal w zenicie SAM, zupelnie bez ingerencji, co widac na filmie zreszta. Z uwagi na swoja konstrukcje bardzo dobrze odpuszcza szkwaly i dobrze znosi dziurawe wiatry, ale i ten latawiec udalo mi sie na kamienicy „przewinac”. Mimo to gdy pompowance lecialy w dol co chwile, peterek stal w gorze przez caly dzien, tylko zmieniali sie ci podpieci pod chicken loopa :D Predkosc latawca w powietrzu zblizona do latawcow pompowanych, bardziej plynne generowanie mocy, dobrze idzie na wiatr. Duży zakres depoweru, bardzo latwa regulacja (a nie zawsze tak jest).
Realne zakresy wiatrowe NA WODZIE sprawdzone przeze mnie (waga ok 75kg, decha 125cmx40cm) czyli sredniozaawansowanego ridera.
Venom II 13m – od 14 wezlow do ok. 30 wezlow – tyle bylo w max szkwalach gdy bylem na wodzie, bylem na max depower, ale z reguly mialem jeszcze zapas, staly wiatr mysle dochodzil do 24-25 wezlow.
Venom II 16m – od 12 wezlow do ok 24-25 wezlow (czytalem ze kolesie ok 80kg dobrze smigajacy wytrzymuja spokojnie do 30 wezlow).
Venom II 19m – za duza szmata jak dla mnie… nie sprawdzalem.
Venom II 10m – to be tested soon….
Venom II 8m – daj Boże takie wiatry u nas.
Ogolnie zasada jak wszedzie – im mniejszy latawiec tym fajniejszy, szczegolnie ulubionym rozmiarem wielu riderow jest 10m
Ciąg w gore latawca – ciagnie calkiem ladnie – mozna osadzic po filmiku najlepiej. Tutaj ze wzgledu na moje ograniczone doswiadczenia w pompowancach trudno mi sie odnosic czy duzo lepiej czy troche lepiej.
Wstawanie z wody: Raczej bezproblemowe na filmiku instruktazowym oraz w warunkach „gruntowych”, bez watpienia wymaga wprawy i techniki, chyba jak w kazdym latawcu. Trudniejsze do wykonania bez gruntu (ale to chyba normalne). Malo tu praktyki poniewaz te latawce na prawde trudno umoczyc. Przy awaryjnej sytuacji, jakiejs glebie czesto puszczam bar albo mniej wiecej kieruje latawiec do zenitu i on tam na mnie czeka :P
Prawdopodobnie mozliwe jest wykonanie odwrotnego startu jak komorki, ale nie testowalem jeszcze tego na 100%.
Dodatkowe: wewnatrz wzdluz calego skrzydla wszyte sa pasy do usztywnienia konstrukcji zapewne. Na nich (przy krawedzi splywu) jest mozliwosc dodatkowej regulacji mocy i zachowania sie latawca.
Lądowanie: 1) do krawedzi okna – osoba odbierajaca latawiec powinna chwycic za tip ktory zblizy sie do ziemi i isc w kierunku osoby trzymajacej bar i zblizyc latawke do ziemi (rownie dobrze oczywiscie osoba z barem moze przejsc w strone osoby odbierajacej…) 2) jak komorke – przepowerowac na barze i sciagnac krawedz splywu – potrzebna osoba ktora przejmie latawiec jak bedzie juz przy ziemi.
Skladanie sprzetu: bez problemu mozna nie odpinac baru, sklada sie latawiec na pol, odpina maly wylot na srodku krawedzi splywu i zaczynajac od stickow zwija w „rulon”. Proste i szybkie.
Podsumowanie: Sprzet na pewno bardzo rozni sie od wszystkiego co na naszym rynku, zarowno od latawcow pompowanych jak i komorek. Osobiscie bardzo lubie te latawce przede wszystkim za stabilnosc oraz bardzo plynne oddawanie mocy, odpuszczanie szkwalow i bardzo dobre gorne zakresy wiatrowe. Schodze na wode np na 16m przy 12 wezlach i nawe jak rozwieje sie sporo powyzej 20 wezlow nie robi to na mnie wrazenia. Sa to latawce ktorych trzeba sprobowac by stwierdzic, czy sie je lubi czy nie. Jak kazda konstrukcja ma swoje wady i zalety. Do wad zaliczylbym pewnie nieco utrudnione startowanie przede wszystkim w bardzo krecacych wiatrach – coz nie ma tu sztywnej tuby trzymajacej profil… Poza tym wstawanie z wody wymaga wprawy. Mimo to nie chce jak na razie wracac do pompowanych, nie chce tez bowa… Polubilem te sprzety :D . Duzym plusem jest uniwersalnosc – oczywiscie bardzo fajnie sprawdzaja sie na sniegu czy na mtb – duzym plusem znow tym bardziej na ladzie jest odpuszczanie szkwalow na poziomie nieosiagalnym dla c-shape’ow oraz stabilnosc.
OK, dosyc gadania, najlepsze zostawilem na koniec :D , czyli Venom II 13m ride by Ziomek, wiatr: 20 wezlow i więcej:
Peter Lynn Venom II test by Ziomek
miejsce: Hel – Ekolaguna
 
, , , ,

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Kalkulator wiatru