Home » Recenzje » Latawce » Peter Lynn Twister2 7.7

Peter Lynn Twister2 7.7

Witam.
Już jakiś czas temu zakupiłem latawiec.

Wiem, może nie jest to dobry wybór na pierwszy latawiec, nawet zostałem lekko skarcony przez kolegę Kalego, ale mając na uwadze, że przez długi czas nie będę mógł nawet mówić o zakupie innego (menager domowy) postanowiłem od razu zakupić większy.

1

Od samego początku podobał mi się Twister 2.
Filmików z jakichś konkretnych wygibasów nie znalazłem, co w sumie uważam teraz, że dobrze, bo złych nawyków nie będę miał.
Recenzje pisane przez sprzedawców sobie odpuszczałem, no chyba , że dane techniczne.

2

Warunków niestety nie było jak na razie do konkretnej nauki ani zaprezentowania sprzęta w kacji.

Jedyne co mogę powiedzieć,  że pokręciłem parę ósemek i nauczyłem się jak wstawać latawcem od tyłu. Dość zwrotny, ogromna siła, kilka razy nawet udało mi się podskoczyć, ale, że mam szacuneczek do niego, nie było to zbyt wysoko. Na pierwsze kilka godzin zabawy i tak byłem bardzo zadowolony, a o to przecież chodziło.
Czego się jeszcze nauczyłem to, żeby zakładać kitekillery co by za szmatką nie latać. Dowiedziałem się tego gdy bawiłem się na wielkiej polance otoczonej drzewami. Nie, nie znalazł się na drzewach świeży nabytek.Polanka była naprawdę wielka, ale wiaterek przez to nie był równy i gdy raz zawiało to po prostu wyrwało mi go z rąk. Ściślej mówiąc, to kilka metrów go potrzymałem jeszcze z myślami: „a jak poleci na drzewa?”, ale rozsądek wziął górę i wypuściłem lokomotywę z rąk. Spadł kilkadziesiąt metrów dalej na trawce, nawet nie pozwijał się za bardzo.
Pozostaje mi więc tylko zaprezentowanie zdjęć z dostawy Twistera 2.
Sprzęt zakupiony został w sklepie powerkiteshop.com. Przesyłkę można było śledzić, tak, że dokładnie wiedziałem co wyprawiają z towarem. Co do godziny.
Po kilu dniach przyjechał kierowca z DPD (punktualnie) i wręczył mi jakąś srebrną paczkę.

3

Szybko się pożegrnałem i … „jest jest jest” kołatała sie mysl w mojej głowie.
Plecaczek całkiem całkiem. Lekki, czarno-szary (moje ulubione kolory). Nie było źle. Wyciągam. Zawiało w pokoju świeżością nowej zabawki.

12

 

Najpierw szmatka (chikara). Kolorki się zgadzają. 7.7 ma kolory czerwono-czarno-biały lub zielono-niebiesko-biały i ten z zielonym wybrałem.

5
6

Wszystkie akcesoria oprócz kotwicy zapakowane w folie.
Nie wiem jak wyglądają inne latawce, ale jak rozpakowywałem to widać było staranne wykonanie każdego elementu który miałem w ręce.
Jako, że przy zakupie wszyscy sprawdzają jak szwy wyglądają, ja też to zrobiłem w kilku miejscach i nie mogę nic złego powiedzieć. Równo.
Linki (dynema) w kolorach niebieskich (hamulec) i czerwonych (moc) na końcówkach ponumerowane co świerzemu pilotowi może pomóc.

7

Manetki  (bar to opcja z której nie skorzystałem) pokryte gąbka, na początku wydają się twarde ale po kilku godzinach latania doszedłem do wniosku, że wygodne, choć w rękawiczkach wydaje mi się że będzie jeszcze lepiej. Końcówki linek w manetkach oczywiscie równiez ponumerowane.
Kotwica z tworzywa które sprawia wrażenie bardzo solidnego, jaskrawo pomarańczowa, dobrze widoczna w trawie.

8

Kitekillery w zestawie.

10

Dołączono również instrukcje obsługi, kilka naklejek i kupon rabatowy do następnego zakupu.

11

To tyle na dziś.
Szczęsliwych lotów

za, błędy przepraszam, uwagi mile widziane

Dyskusja na FORUM

 
, , ,

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Kalkulator wiatru