Home » Recenzje » Latawce » Peter Lynn Scorpion – uniwersalny żołnierz

Peter Lynn Scorpion – uniwersalny żołnierz

Podobno jak coś jest do wszystkiego to jest do niczego. Czyżby?
Postanowiłem wystawić na próbę tę teorię stając się posiadaczem latawca ze stajni Peter Lynna.

pl1

Niektórzy twierdzą, że to następca Phantoma. Ci sami ludzie mówią też, że Regis ma 227 lat i że był dla Tolkiena inspiracją do stworzenia postaci Goluma. Jak wiadomo w każdej legendzie jest odrobina prawdy…

Scorpion faktycznie miał być następcą Phantoma ale pozbawionym podstawowych wad swojego poprzednika. Miał dużo łatwiej startować, szybciej się wypełniać powietrzem, być stabilniejszy, mocniejszy no i wykazywać się mniejszą tendencją do przewijania i robienia tzw. cukierka.
Czy udało się to panom z Nowej Zelandii? Zaraz postaram się odpowiedzieć.

pl2

Co Peter Lynn daje na start

Latawiec dostępny jest dwóch opcjach. KO oraz RTF z barem zero7. Ja zdecydowałem się na 16 KO oraz 13 RTF. W ten sposób oszczędziłem kasę na zbędnym drugim barze.W zestawie KO otrzymujemy plecak z możliwością przedłużenia (suwaczek i jazda), czaszę latawca oraz składane sticki (aluminiowe pręty wsuwane w tipy latawca), płytkę DVD, łatki do naprawy, naklejki, koszulkę i worek na piasek. Wersja RTF dodatkowo wyposażona jest w bar zero7 oraz komplet linek.Na uwagę zasługuje plecak.

Na pierwszy rzut oka nie wyróżnia się niczym. Jeśli jednak zagłębimy się nieco w jego konstrukcję, zauważymy suwak przy dnie. Po jego odsunięciu plecak powiększa się ok 2 razy. Dodatkowo wewnątrz plecaka jest specjalny rękaw, do którego można wepchnąć latawiec uzbrojony w sticki.

Za plecak należy się Peter Lynnowi mocny plus. Świetnie uszyty, bardzo dobrze zaprojektowany. Pełen kieszonek i innych pierdół. Mówi się, że plecakiem się nie lata. Po rozłożeniu plecaka PL`a spokojnie można go przy 40knt wykorzystać zamiast latawca :P

pl3

Pierwsze wyjście na trawę

Scorpion tak jak każdy inny Twinskin wymaga wykonania określonych czynności do prawidłowego startu. Zaczynamy więc od rozwinięcia „dywanika” wzdłuż wiatru i przyciśnięcia tipa nawietrznego workiem z piaskiem lub deską. Kolejnym krokiem jest otworzenie suwaka nawietrznego i zasunięcie całej reszty suwaków. Następnie jeśli latawiec był złożony w ładną kosteczkę – trzeba umieścić sticki. Jeszcze pozostało tylko dobrze podłączyć linki, sprawdzić czy wszystko jest na swoim miejscu, zasunąć suwak nawietrzny i startować.


Tu trzeba zwrócić uwagę na jeden fakt. Latawiec musi być naprawdę dobrze napompowany wstępnie. Inaczej będą dziać się różne cuda. Tipy będą się zczepiać, latawiec może się przewinąć, zrobić cukierka itp. itd. Takie zachowanie jest jednak winą zbyt niecierpliwego kitera, który startuje niedopompowany latawiec przy zbyt słabym wietrze. Również nieprawidłowe ustawienie taśm wewnętrznych owocuje różnego rodzaju przygodami.

W porównaniu do klasycznych latawców komorowych, setup Scorpiona jest powiedzmy bardzo irytujący. W porównaniu do latawców pompowanych… zajmuje praktycznie tyle samo czasu a nie trzeba się namachać pompką :D

Bar

Scorpiona wyposażono w całkiem wygodny szpadel… tfu bar. Co tu dużo mówić. Wybrany przezemnie bar jest zwyczajnie długi (ja mam wersje 60 cm istnieje opcja 50 cm). Jakość wykonania baru jest na wysokim poziomie. Przyjemna w dotyku gąbka oraz wyraźnie zaznaczone kolorystycznie strony baru wzbudzają zaufanie do konstrukcji. Przyzwoity chickenloop z odpinanym kutasikiem pozwalają na łatwe wpięcie się w trapez. Taśmowy trymer umożliwia szybką redukcję lub dodanie mocy latawca. Rozwiązanie taśmowe jednocześnie zapobiega nagłemu wydłużeniu linek mocy, jak to ma czasem miejsce w trymerach knagowych, które zwyczajnie potrafią popuścić conieco zmuszając kitera do popuszczenie conieco więcej ;P

System bezpieczeństwa rozwiązano na jednej lince sterowej. Po użyciu zrywki – latawiec swobodnie powiewa na jednej lince. Należy tylko pamiętać o zamontowaniu stoperballa na tej lince w celu zatrzymania baru w odległości równej szerokości latawca. W przeciwnym razie bar poleci aż do latawca. Co ciekawe po użyciu zrywki latawiec powiewa ok 1 metra nad ziemią/wodą. Gdy naprawdę mocno wieje, efekt jest taki, że skrzydło mimo wszystko ciągnie. I to wcale nie słabo.

W barze nie podobały mi się dwie rzeczy. Pierwszą była linka depowera, która już po pierwszych sesyjkach była totalnie zmechacona. Producent przysłał jednak dość szybko linkę na wymianę. Druga rzecz to umiejscowienie grzybka zrywki. Zwyczajnie można przez przypadek się zleashować tylko dlatego że trzymało się bar bardzo blisko środka. Do tego wszystkiego grzybek zrywki nie jest niczym przywiązany do całej reszty, więc po użyciu zrywki można go łatwo zgubić.

W powietrzu

Tak, to właśnie tu pojawiają się największe zalety Twinskinów Peter Lynna. Po udanym starcie o Scorpionie można praktycznie zapomnieć. Wskażcie mi drugi latawiec, z pominięciem Twinskinów, który będąc w powietrzu pozwala Wam NIE TRZYMAJĄC baru spokojnie wypić piwko, odlać się, pogrzebać w bagażniku samochodu, zapiąć deskę snowboardową itp. itd.
Nie ma takiej drugiej konstrukcji. Ba! Można wręcz powiedzieć, że autozenith jakim charakteryzuje się Scorpion to ostatni etap ewolucji jeśli chodzi o stabilność latawca. Typowe komórki w tej kwestii są w porównaniu do PL`a na etapie raczkującego berbecia, pompki zaś to zazdrośnie spoglądające teściowe. Do tego dochodzi wygładzanie szkwałów zwyczajnie nie spotykane w żadnym innym typie latawca.

pl6

Podczas jazdy Scorpiona trzeba prowadzić w bardzo charakterystyczny sposób. Skrzydło bardzo nie lubi schodzenia poniżej „godziny 10/14”. Zwyczajnie nad ziemią ma bardzo mały ciąg i dopiero powyżej 10/14 zaczyna generować odpowiednią moc. Kierując latawcem po oknie wiatrowym podczas halsowania, należy więc robić nieduże sinusoidy.

Latawiec zaskakuje prędkością. Jest w moim odczuciu znacznie szybszy od Phantoma. Prawdopodobnie jest to zasługa systemu VPC. Z moich spostrzeżeń wynika też, że biorąc pod uwagę rozmiar jest również szybszy od latawców komorowych będących odpowiednikiem rozmiarowym (biorąc pod uwagę powierzchnię w rzucie).

Scorpion to idealny latawiec dla miłośników freestylu. AR na poziomie 5.5, kształt C-Shape ze wszystkimi zaletami tej konstrukcji oraz rewelacyjna prędkość składają się na jeden z najważniejszych elementów latawca – windę. A ta jest jak w Phantomie. OGROMNA! Do tego świetny hangtime. Jedyną wadą są spore siły na barze w 16-tce. 13 m.kw ma już dużo mniejsze .16 może pod tym względem może stanowić wyzwanie dla słabszych osobników (lecz takie rozmiary nie są przewidziane dla maluczkich). Ale jak to mawia Robert – trzeba wpi….ać suple! Nie ma lipy!

pl5

Warty uwagi jest zakres wiatrowy, szczególnie górny. Zarówno 13 jak i 16 wstaną przy 8 knt. Można wtedy pokręcić ósemki i cieszyć się majestatycznym widokiem sunącego po niebie skrzydła. Ewentualnie 16 pozwoli snuć się lewo prawo na desce. Nie oszukujmy się jednak. 80 kg osobnik nie pojeździ i nie poskacze sobie przy 8knt ani na Scorpionie ani na żadnym innym latawcu o powierzchni ok 12-13 m.kw. Chyba, że ktoś lubi rzeźbić w g…

Zabawa 16-tką zaczyna się przy 10knt. Jazda już zaczyna być jako tako dynamiczna no i można uskuteczniać jakieś podrygi. Przy ok 15-16knt można większym skorkiem już nieźle polatać.13-tka lubi nieco większe wiatry. Jazda z nią zaczyna się przy 12knt a przy 20knt kiedy dla 16-tki kończy się zakres, 13-tka daje baaardzo dużo frajdy. Zakres mniejszego skorka jak dla mnie skończył się przy 34knt. Wiało dość nie równo i choć mogłem dość spokojnie stać i przemieszczać się z latawcem, skoki na mtb ze względu na strzały od 8 do 34 knt były średnio udanym pomysłem. Latawiec zwyczajnie był do końca przewidywalny, ale przy tych warunkach przewidywalna jest tylko teściowa. Nie zmienia to jednak faktu, że bardzo często jest tak, że tym latawcem można latać nawet wtedy gdy wszystkie inne szmatki dawno leżą już na ziemi.

pl7

Muszę przyznać, że Scorpiona sprawdziłem w każdych możliwych warunkach (no może poza erupcją wulkaniczną i tropikalnym tajfunem).
Latawiec sprawdza się zarówno na trawie jak i na śniegu czy w wodzie. Po wystartowaniu i pełnym napełnieniu powietrzem wylądowanie latawca graniczy z cudem. Na wodzie nawet jak po nieudanym tricku latawiec sieknie w powierzchnie morza/jeziora to się od niej odbije i leci sobie do zenitu. Restart – trudniej na lądzie. W wodzie latawiec sam się ustawia do restartu, wystarczy postępować zgodnie z instrukcją. Dodatkowo wloty powietrza zostały tak zaprojektowane, że dostanie się wody do skrzydła jest niemal niemożliwe.

pl8

Sznurki i tasiemki

W Scorpionie jak i w pozostałych Peter Lynnach zastosowano szereg taśm i supełków na linkach, mających na celu wytrymowanie latawca pod kątem swoich upodobań. Powiem tylko tak – znaleźć najlepszy dla siebie zestaw ustawień, ustawić raz i więcej nie tykać. Zdecydowanie nie jest to zabawa dla początkujących i zdecydowanie jest bardzo irytująca. Dodatkowo fabryczny Scorpion wymaga dodania do linek sterowych „przedłużek”. Inaczej nie da się wystartować a backstall jest przeogromny.

Jakość wykonania

Generalnie nie mam zastrzeżeń do użytych materiałów, z jakich wykonano latawiec. Po roku latania skrzydło wygląda bardzo dobrze. Można jednak znaleźć w latawcu różnego rodzaju fabryczne byki typu odstający kawałek materiału w miejscu, w którym ni cholery nie spodziewaliśmy się, że mogłoby coś odstawać. Można znaleźć też miejsca gdzie skrzydło jest obszyte po macoszemu. Mimo, iż ani jedna nitka się nie wypruła uważam, że również zakończenia szwów mogłyby być lepsze.

Niemniej jednak duża ilość latawców PL na rynku wtórnym których wiek to ponad 5 lat świadczy, że mimo pewnych niedoróbek, trwałość konstrukcji jest na bardzo wysokim poziomie.

lod

Podsumowanie

Scorpion to świetne rozwiązanie dla cierpliwych osób, które szukają uniwersalnego latawca. Zalety latawca znacznie przyćmiewają wady wynikające ze startu czy nie do końca starannego uszycia.
Skrzydło to z pewnością spełni wymagania kogoś kto szuka latawca na ląd, wodę i śnieg.
Mnogość ustawień, świetny zakres wiatrowy. Bez cienia wątpliwość mogę powiedzieć, że jest to najbardziej wszechstronny latawiec świata.

Plusy:
- autozenit
- winda
- hangtime
- prędkość
- wysoki górny zakres wiatrowy
- stabilność i połykanie szkwałów
- świetny plecak
- wygodny bar
- mnogość ustawień (można indywidualnie dopasować charakterystykę skrzydła)

Minusy:
- wskazana jest asysta przy starcie i lądowaniu
- zrywka, którą łatwo uruchomić przez przypadek
- jakość wykonania samego skrzydła mogłaby być na nieznacznie wyższym poziomie
- wymaga cierpliwości przy starcie, inaczej odwdzięczy się cukierkiem a to nie jest miłe
- duże siły na barze w rozmiarze 16m2
- mnogość ustawień (jak się pogubisz w ustawieniach to masz przesrane)
- konieczność przedłużenia pigtaili sterowych w fabrycznym skrzydle

 
, , , ,

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Kalkulator wiatru