Home » Recenzje » Latawce » Pansh Blaze I

Pansh Blaze I

Jestem posiadaczem Blaze 5m.

Szmatka odszyta profesjonalnie. Uzdy się trochę obawiałem w chińczyku ale ku mojemu zadowoleniu wygląda dużo lepiej niż się spodziewałem. Linki ok. Manetek używam, nie ma z nimi problemu ale za jakiś czas będzie trzeba pomyśleć o czymś innym, jakieś takie anemiczne w wyglądzie.

Wcześniej latałem tylko na dwulinkowym tribordzie 1,9 i to był mój debiut z czterolinkowcem. Po przyjściu latawki pierwszą wolną chwilę jaką miałem, oczywiście przeznaczyłem na testy latawca. Niestety, jak to zwykle bywa w takich chwilach, pogoda była prawie bezwietrzna.

Ze startem miałem duże problemy i nie wiedziałem czy to latawiec nielot czy warunki się nie nadają żeby się wzbił w powietrze, a może po prostu źle podpiąłem linki do manetak. 25m metrową drogę menetki-linki i odwrotnie przemierzyłem wiele razy, od tego dystansu byłem cały mokry i myślałem, że w tym dniu z tego nic nie będzie. Zrezygnowany i bezradny, zacząłem się zastanawiać co jest nie tak. Linki hamulcowe są zebrane w wiązki, te natomiast przywiązane są do grubszej linki (tu w kolorze czarnym) zakończonej węzełkiem. Doszedłem do wniosku że jakieś długie te linki. Przewiązałem ten końcowy węzełek który służy do łączenia czaszy z linkami nośnymi i coś pomogło. Jakoś wystartowałem ale linki hamulcowe mocno zwisały i profil był jakiś kijowy. Po tym jak wystartowałem, wiedziałem że muszę jeszcze przewiązać (skrócić) ten węzeł i będzie dobrze. Udało się, jeszcze tylko drobne trymowanko i będzie OK (w sumie przesunąłem węzeł jakieś 50cm, nie dało się tego zrobić na manetkach).

Latawiec pięknie wzbił się w powietrze, przy tak słabym wietrze porobiłem trochę ósemek, a momentami był taki mocny że musiałem mocno gonić do przodu. Niestety straciłem dużo czasu przy pierwszym starcie i nie wiele polatałem. Musiałem się zwijać ale tak mnie zachęcił, że z niecierpliwością czekałem na następne chwile z Blaze’m w powietrzu.

Obecnie trochę już nim latałem i wiem, że ma cechy dobrego latawca: nie przepada w zenicie, nie skleja się, lata szeroko w oknie wiatrowym i ma moc, dużo mocy. Z Blaze II nie mogę go porównać bo nie latałem, ale latałem jeszcze Ace tej firmy z tym że 6m. Mój Blaze jest zdecydowanie delikatniejszy niż to Ace i raczej wynika to z profilu (czytaj AR) niż z różnicy w rozmiarze. Ace jest naprawdę ostrym latawcem i trzeba się przy nim mieć się na baczności. Myślę, że do szkolenia swoich umiejętności Blaze jest git, nie tylko ze względu na jego cenę ale głównie przez jego zachowanie w powietrzu. Osobiście polecam!

 
, , , ,

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Kalkulator wiatru