Home » Recenzje » Latawce » Pansh Ace 6.0

Pansh Ace 6.0

Jako, że nie jestem jeszcze doświadczonym krytykiem, na pierwszy ogień Pójdzie Ace 6m² ze stajni Pansh’a.

Zamówiony bezpośrednio w Chinach, przez www.panshkite.com, po pięciu dniach znalazł się na moim biurku. W kartoniku wcale tłoczno – latawiec, manetki i linki na plastikowym zawijaku, niestety poplątane. Kajt jak i jego worek wykonane z tego samego materiału, czyli nylonu ripstop. Wszystkie szycia wykonane starannie, bez fuszerki.

1

Start:

W powerzonie zazwyczaj wystarczy zrobić parę kroków w tył a przy silnym wietrze naciągnąć linki główne i kajt wzbija sie w powietrze. Startowanie z krawędzi okna jest niestety trudniejsze, najwięcej kłopotów sprawia przy silnym wietrze, latawiec wtedy  kieruje się ku powerzone co jest raczej niekorzystne dla użytkownika. Dodatkowo przy słabym wietrze nie chce mu sie podnosić „tyłem” tzn. komorami do dołu. Na szczęście po kilku próbach udało się to wyczuć.

2

Lot:

Jest tu kilka spraw, które wymagają omówienia. Jedną z rzeczy na które trzeba uważać jest sytuacja, kiedy podczas startu, zanim latawiec jeszcze się zupełnie nie napompuje, generuje mało mocy, leci wolno, kiepsko reagując na cokolwiek i kieruje się w stronę  powerzonu. Tam juz sie napompuje i dostaje kopa wyrywając z butów. Oczywiście wszystko dzieje się szybciej niż czytanie tego tekstu i na początku zaskakuje. Kolejny raz muszę zganić, ale nie da się go  „odstawić w zenit”. Możliwe, że to kwestia regulacji, ale ilekroć próbowałem przy rożnych ustawieniach, nie było zadowalających efektów. Szmatka najczęściej przelatuje za plecy. Trzeba ją ciągle pilnować, ażeby za daleko nie poleciała. Jest to po dłuższym czasie irytujące. A kończy się zazwyczaj tak:

3

Ciąg:

Tu zaczniemy od windy, której od dawna w nim szukam… Co tu dużo mówić: nie jest to latawiec do skoków. Na szczęście da się pojeździć. Ciągu bocznego brakuje niewiele ale pojawia się kolejny problem – szkwały. Pojawiające się znikąd, ciągle zaskakują, skutkując nagłym przypływem trudnej do opanowania mocy. Podsumowując  chciałbym zwrócić uwagę na jeszcze jedną rzecz. Po paru miesiącach latania ów szmatką zauważyłem, że mocno zmieniły się jego własności lotne. Linki porozciągały się, co negatywnie wpłynęło na jego profil. Koniec z wadami! Uważam, że  jest to świetny wybór dla ludzi, którzy jeszcze nie są pewni tego, że ten sport jest dla nich. Zdecydowanie będą szukać możliwie taniego rozwiązania, aby się o tym przekonać. Pansh Ace jest bardzo tanim sprzętem, który potrafi sprawić wiele frajdy, wiele nauczyć,  jak i wielu niepewnych przekonać do latania.

4

 
, , , ,

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Kalkulator wiatru