Home » Recenzje » Latawce » Ozone Manta 12.0

Ozone Manta 12.0

Latawiec firmy Ozone był jednym z pierwszych na rynku dysponujących takim potęcjałem, mam na myśli ciąg w górę jak i łatwość sterowania, w odpowiednich rękach mógł a raczej czynił cuda i osobie która była do niego podpięta dawał nieograniczone możliwość Freestyle jak i Freeride. To, że latawiec ten we wszystkich testach był umieszczany jako latawka dla PROfesjonalistów wg. mnie był spowodowany mocą jaka w nim/niej drzemała.

Manta 07 co roku dorabiała się potomka i co roku seria ta była coraz lepsza i przyjaźniejsza dla użytkownika. W mancie II zmniejszono siły na barze, dodano większą winde oraz zlikwidowano efekty „uszu” czyli klapienia tipów latawca, zastosowano też nowe rozwiązanie przy „czikenie” które ułatwiało ponownie wpinanie się z trapez. Natomiast Manta 09 została uposażona w nową kolorystykę, bar umożliwiający podpięcie każdego latawca d-power firmy Ozone oraz trymery na linkach hamowania, co umożliwiało większe dostosowanie latawca do warunków.
Ale wracajmy do naszej „babci” przypomnę wam jak wygląda owa latawka, co dostajemy w zestawie i co może nam się przydać.
01
W przesyłce dostajemy zacną „szmatke” Linki, bar, plecaczek oraz zestaw naprawczy, niestety trapez który jest na zdjęciu nie należy do zestawu. Latawiec jest łatwy w montażu, wszystko mamy ponumerowane i wytłumaczone gdzie podpiąć żeby działo. W zestawie naprawczym mamy 3 kawałki tkaniny po każdym na kolor (żeby ewentualne rozdarcia były dobrze zszyte), dwie linki do czaszy oraz jedną grubszą do bloczka. W przeciągu prawie 2 lat użytkowania tego latawce przydały mi się dwie „szare” linki zastosowane przy czasy. Mianowicie w bliżej mi nie wiadomej sytuacji jedna się przetarła a druga prawie :P .
Jako że Manta była moim pierwszym latawcem d-power nie była oszczędzana, zaliczyła mase niekontrolowanych i mocnych uderzeń o ziemie, była ciągana po niej na wszystkich możliwych krawędziach, zaliczyła kilka lądowań na drzewie a mimo to lata tak jak pierwszego dnia gdy ją dostałem. Jedną z niewielu drażniących mnie rzeczą było właśnie klapienie się  brzegów latawca, ale jak się późnie okazało jest to bardziej spowodowane nierównym wiatrem niżeli rażącymi błędami konstrukcyjnymi, następnie mamy trymer który przy większych wiatrach uniemożliwia nam płynną zmianę mocy latawca (mam na myśli sytuacje jeżeli latawiec jest w powietrzu)  Bar który mamy w zestawie po latach też jest w dobrym stanie, nie ma przetarć na lince d-power’a linki łączące drążek z linkami nośnymi też są w przyzwoitym stanie.
02
Jak wspomniałem wcześniej nie należy się bać latawców z tej serii. Ostatnio „zaryzykowałem” trochę i wpiąłem w niego znajomą która nic nie umiała, latała pierwszy raz. Słabo wiało bo kolo 8-10 knot. Czyli idealnie na pierwszy kontakt , po instruktarzu który notabene trwał koło godziny (oj blondynka) dziewczyna sama latała static, aczkolwiek nie obyło się bez wrzasku i 2 małych upadków, ale po zakończeniu pierwszej sesji z „bananem” na twarzy stwierdziła że „było warto i chce JESZCZE”
03
W momencie wylądowania komorami na ziemi, ponowny restart nie sprawia żadnego problemu, latawiec już na wysokości około 2m spokojnie nam się odkręci. Jeżeli nie uda nam się dojechać do wyznaczonego miejsca bo zaczęło wiać z innej strony nie mamy się co martwic latawiec pięknie i majestatycznie stoi na krawędzi okna wiatrowego wtedy spokojnie możemy sobie z nim spacerować, podobnie jest ze startem przy mocniejszych wiatrach aczkolwiek potrzebujemy drugiej osoby, która pomoże nam wystartować latawiec z brzegu „okna”.
W broszurkach Ozone czytamy, że Manta nadaje się zarówno do jazdy na lądzie jak i na śniegu, i wiecie co nie mylą się.. Śmigam nią na MTB jest po prostu stworzona do tego przy wiaterku w okolicach 12-14 knot. już pokazuje na co ją stać, ale w momencie kiedy poczujemy śnieżny puch pod stopami zaczyna się naprawdę ostra jazda. Osobiście uważam, że latawiec ten nadaje się również do ciągnięcia wózka. Żeby nie było tak słodko dorzucę małą negatywną cechę, mianowicie przy słabym wiaterku latawiec może nam trochę odpadać, tracić wiatr i ciśnienie w komorach, ale mamy na to lekarstwo – delikatne naciągnięcie linek mocy ręką. No i zapomniał bym o jeszcze jednym zastosowaniu Manty,
Jeżeli mamy z kimś na pieńku możemy użyć jej jako…
04
Niektórym mogą działać na nerwy siły jakie są na barze. W porównaniu do następnych generacji faktycznie są duże, ale miałem w ręku Ozone Frenzy  07 i widocznie te roczniki tak już mają.
Na zakończenie chciał bym dodać że opisywany model ma 12m a klocek który jest do niego podpięty warzy ponad 100 kg. więc latawiec musi się napracować. Polecam Mante każdemu kto ma chęci i troche oleju w głowie. Latawiec po latach użytkowania jedynie się zabrudził, nie stracił właściwości a materiał nadal szeleści może nie tak jak nowy ale nadal. Omal bym zapomniał.. grafika na plecaku z czasem się wyciera, ale czy to ważne.
 
, , ,

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Kalkulator wiatru