Home » Recenzje » Latawce » Ozone Frenzy 2011 11.0

Ozone Frenzy 2011 11.0

W ostatnim okresie wspólnie z moim 18-letnim siostrzeńcem Michałem zaczęliśmy rozglądać się za latawcami bardziej wymagającymi, które pozwoliłyby nam na dalszy i szybszy rozwój w landkitingu. Ponieważ jesteśmy właściwie od samego początku przygody z tym sportem użytkownikami przede wszystkim latawców OZONE i FS, a nowe latawce miały być z wyboru koniecznie otwarto komorowe, wybór jak łatwo się domyśleć miał być dokonany pomiędzy tegorocznymi modelami Ozone Frenzy lub Ozone Manta M3.

Znam bardzo dobrze konstrukcję i możliwości latawca Ozone Access XT 2011,  w ostatnim czasie używam przy mojej wadze 73kg dwóch takich, w rozmiarach 8m i 6m jako silno wiatrowy. Zacząłem jednak ostatnio obserwować, że 8m zaczyna mi służyć także w warunkach silnego wiatru. Michał przy podobnej wadze jako silno wiatrowy latawiec używał  FS Virona 6m i od niedawna jako podstawowy FS Psycho IV 8m,  szybko jednak okazało się, że to Psycho IV 8m jest jednak latawcem na silne wiatry, w warunkach do 10 knts Access XT 8m służył swobodnie do jazdy na MTB, a FS Psycho przy tej samej powierzchni był praktycznie bezużyteczny.
Po krótkich konsultacjach, oraz dzięki uprzejmości Enozo i Landkiting.pl otrzymałem do testów i zapoznania się latawiec OZONE FRENZY 2011 w rozmiarze 11m, celem podjęcia decyzji co do przyszłego wyboru.
Latawiec ten interesował nas już od dłuższego czasu wiemy, że Ozone projektując Frenzy 2011, dokonał w nim dużej ilości zmian technologicznych w stosunku do jego poprzedników (czasza, uzda, bar).
Jest to też sprzęt, który nie znajduje się w rękach, co drugiego landkitera, dlatego jeszcze raz dziękując Enozo i Landkiting.pl za okazane nam zaufanie i umożliwienie zapoznania się z tym sprzętem, chcielibyśmy go opisać i podzielić się ze wszystkimi wrażeniami i naszą skromną, wstępną oceną tego latawca.

W zestawie RTF przygotowanym przez producenta znajdują się:

  • plecak
  • czasza latawca wraz z paskiem do spinania latawca
  • bar 54cm z linkami (2011 Contact Snow Control System z 25m linką główna typu Y o wytrzymałości 500kg i dwiema 25m kolorowymi linkami sterowymi o wytrzymałości 300kg)

1

  • Repair Pack a w nim:  formatka białego, samoprzylepnego OzTexu 40d, trzy formatki OzTexu 40d po jednej z każdego koloru, zestaw naklejek, breloczek z logo Ozone, dwie zapasowe linki uzdy, zapasowa gumka od zrywki przy Chickenloopie, klucz imbusowy
  • Ozone safety leash
  • Manual

2

Krótko o najważniejszych rzeczach z wyposażenia:

Plecak – jest wykonany bardzo starannie, z wytrzymałego i dobrego jakościowo materiału, na plecach jest usztywniony i ma wszytą piankę dla wygody noszenia.

3

Jest typem plecaka trekkingowego z klapą górną, ma świetny design i grafikę, zadbano o to by bez problemów podczepić do niego MTB, SNB czy narty. Przy naprawdę starannym złożeniu 11m latawca damy radę upchnąć trapez, ochraniacze i kask. Przy 7m latawcu na luzie można zabrać jeszcze butelkę z napojem, dodatkowe ciuchy. Ma dwie dodatkowe kieszenie zewnętrzne, na klapie górnej i saszetkę na pasie. Ta pierwsza niby duża, ale płaska, pomieści dokumenty, portfel, telefon, druga jak to saszetka, obie jednak wystarczające.

4

Czasza i uzda – użyte materiały, kolorystyka, bogata grafika, linki uzdy, jakość wykonania wszystkiego jest w naszym mniemaniu do określenia jednym słowem – poezja.
Ciekawostką jest fakt użycia w uździe Frenzy 2011 w celu zabezpieczenia latawca przed przewinięciem specjalnych linek tworzących w locie znak X.

5

6

Bar – 54cm Contact Snow Control System, taki sam zastosowano w sezonie 2011 w Accesie XT i Mancie M3, jakość i estetyka wykonania na najwyższym poziomie, do tego prostota i poręczność.

7

W stosunku do zeszłorocznego modelu zmieniony został sposób depowerowania latawca (clamcleat) i sposób trymowania na linkach sterowych (zamiast trymerów taśmowych są standardowe węzełki ukryte pod pływakami piankowymi).

Zastosowanie pianek jest idealnym rozwiązaniem zapobiegającym luźnemu majtaniu się końcówek linek sterowych baru przy ustawieniu (pierwszy supełek od baru), które daje możliwie najkrótsze linki sterujące a tym samym najlepszą kontrolę i najszybszą reakcję na ruchy barem, do tego zostały właśnie użyte no i ma to fajny wygląd.
Systemy bezpieczeństwa i taśma hamulcowa – taśma hamulcowa znajduje się blisko baru na intuicyjny ruch wyciągnięcia dłoni, nie musimy się gimnastykować żeby do niej dosięgnąć, jest tam gdzie trzeba, przez co znacznie poprawia się bezpieczeństwo użytkowania i lądowanie latawca.
System „Re-Ride” to zasadniczy i niewymagający leasha świetny system bezpieczeństwa. Po jego użyciu, ponowne załadowanie nie wymaga od nas żadnych zbędnych czynności, wszystko robimy w miejscu i błyskawicznie, nie ma możliwości, że w wyniku jego użycia dojdzie do splątania się linek lub czegokolwiek.
Przy Chickenloopie zastosowano oczko do podpięcia leasha, wyeliminowano w ten sposób konieczność podpinania go do linki depowera, który niszczył ją i osłabiał.

Linki – Jeśli zależało komuś na ułatwieniu obsługi latawca poprzez zmniejszenie stopnia skomplikowania w olinowaniu zwłaszcza przy agresywniejszym sposobie latania (częste loopy, odkręcanie baru, swobodne sterowanie przy mocno skręconych linkach, możliwość ich splątania się) to tym kimś jest właśnie m.in. Ozone poprzez zastosowanie linki głównej typu Y.

8

To co najważniejsze czyli latanie Frenzy 2011:
Jeśli mowa o lataniu to istotny jest zakres wiatrowy i przedstawiam go poniżej:

9

10

Zaplanowaliśmy wstępnie tylko statyczne latanie dla zapoznania się z latawcem.
Pierwsze loty odbyły się przy dużej termice w warunkach wiatrowych bardzo zmiennych, szkwalistych, przy częstych i nagłych zmianach kierunku wiatru. Wiatr od 0 do 14 knts i turbulencje a co za tym idzie – cofanie się wiatru.

11

Frenzy w swojej zmienionej konstrukcji czaszy posiada część komór zamkniętych

12
spodziewałem się, że w takich warunkach będzie to jego atutem i że będzie miał tym samym większe tendencje do utrzymania profilu i stabilności, ale latawiec wykorzystywał każdą możliwość żeby przepaść lub zwinąć się nagle, przebiegłem łącznie chyba maraton, bo kiedy latawiec przepadał w wyniku nagłego zatrzymania się lub co gorsze cofnięcia wiatru, spadał bezwładnie jak kamień a ja biegałem by tylko utrzymać napięte linki i walczyłem chcąc otworzyć czaszę, przegrała nawet linka spinająca uzdy boczne, bo zaliczyłem dwa „cukierki”.

Zauważyłem, że często po próbach ponownego napełnienia czaszy po przepadnięciu, tipy długo nie wypełniają się ponownie powietrzem. Przyznam się, że zmęczyło mnie to, ale i delikatnie zdegustowało. Żeby sprawdzić, co jest grane, chwilę później w tych samych warunkach latałem Accessem XT 2011 8m i dawał sobie radę, jeśli zdarzyło się nagłe cofnięcie wiatru i złożenie czaszy wystarczyło lekkie szarpnięcie taśmą hamulcową by czasza się otworzyła i nabrała powietrza, a więc da się.

Znowu Frenzy do góry i zabawa czy koń mądrzejszy czy woźnica :) , cały zakres DSS Frenzy przerobiłem kilka razy sprawdzając, przy jakim ustawieniu najlepiej sobie radzi z tym bałaganem w powietrzu i jak się okazuje najlepiej szło mu przy jedynie nieznacznym zdepowerowniu. Mimo wszystko i tak wykazywał się dużą nerwowością, trzeba było non stop obserwować jego zachowanie i przewidywać, co zrobi minimum jeden krok do przodu.

Późnym popołudniem warunki wiatrowe poprawiły się, wiatr był jedynie trochę lżejszy, ale najważniejsze, że się nieznacznie wyrównał. Frenzy od razu nabrał oddechu.

13
Mimo swoich już niemałych gabarytów okazuje się, że jest latawcem niezwykle zwrotnym i szybkim, bardzo ochoczo i perfekcyjnie reaguje na każdy ruch barem.

14
Wreszcie przestał kazać ze sobą walczyć, a zaczął posłusznie wykonywać wszelkie polecenia. Można było zobaczyć jak żwawo, ale wciąż bez utraty majestatu porusza się gładko po niebie. No i wreszcie można było w pełni rozkoszować się jego designem bo jeśli na ziemi wyglądał naprawdę fajnie – to w powietrzu… sami oceńcie.

15

18

17

16

Po statycznym oblataniu Frenzy 2011 wykorzystaliśmy ostatnie kilka dni fajnej i wiatrowej pogody na jazdę z MTB.

19

Pomiary z poszczególnych dni były – maksymalnie od 14 do 19 knts a średnio od 6 do 9 knts. W momencie tych najwyższych wskazań, gdy wiatr szkwalił już w pobliżu 20 knts trzeba było dla bezpieczeństwa wylądować latawiec, bo robiło się naprawdę gorąco i żarty się kończyły.

20

Jak się okazuje, latawiec nie generuje znacznego ciągu bocznego, byłem raczej przygotowany na ostrzejsze starty.
Dla porównania zachowania się i właściwości, co jakiś czas zmieniałem latawiec na Accessa XT 8m.
W tych samych warunkach Access już pozwala nam ostrzyć z uślizgiem, a Frenzy nie, ale jest za to latawcem, który diametralnie inaczej zachowuje się, kiedy szybko przemieszczamy się nim w zenicie, lub zacinamy go do zenitu i właśnie poczucie tej różnicy i doświadczenie jej osobiście pozwala nam dopiero ostatecznie uzmysłowić sobie, z czym mamy do czynienia.

Moje podsumowanie Latawca:
W moim mniemaniu Frenzy nie jest absolutnie typem latawca, który ustawimy w jednej pozycji w oknie wiatrowym i będziemy rozkoszować się spokojną jazdą.
Nie spodziewajmy się też, że podprowadzimy go do zenitu i będzie tam stał w bezruchu i z pokorą.
Jest to typowo freestylowy latawiec, który jak się nic nie dzieje to „sam się składa”, wręcz nie znosi bezruchu, a zwłaszcza, jeśli znajdujemy się w niestabilnych warunkach wiatrowych, możemy wtedy zapomnieć żeby wymagać od niego jakiejkolwiek stabilności, oprócz takiej, że bez przerwy będzie chciał nas upokorzyć.
Będzie wtedy wymagał ciągłej uwagi i przysłowiowego „bata nad głową”, jeśli nie – to będzie batem na nasze plecy.
Latawiec nie od parady otrzymał swoją nazwę, bo Frenzy to nic innego jak synonim doprowadzania do szału, nerw, białej gorączki itd. itp. :)
Latawiec pomimo swoich słusznych rozmiarów 11m jest nieprawdopodobnie szybki i zwrotny, ale szybkość ta i jego możliwości (właściwości), które wraz z nią się pojawiają, w mojej ocenie powodują, że latawiec ten zwłaszcza w tym rozmiarze zupełnie nie nadaje się dla osób poczatkujących, bez względu na większą wagę, na co zresztą jasno zwraca uwagę producent latawca.
Nie twierdzę, że jest to niemożliwe, ale niedawno na forum była dyskusja na temat tego, że opanowanie pewnych rzeczy przychodzi niektórym trudniej niż innym, jeśli Frenzy trafiłby na kogoś takiego przy stawianiu pierwszych kroków to istniałoby duże prawdopodobieństwo szybkiego zniechęcenia się do tego pięknego sportu.
Po prostu latawiec dla osób, które wiedzą, czego chcą, a nie zadają pytania, co lepsze i co maja wybrać.
Winda, którą generuje latawiec jest duża, ale bardzo płynna, nie ma mowy o żadnych nagłych szarpnięciach i szybkich twardych lądowaniach. Siły na barze są bardzo małe.
Jest to wg mnie typ roadstera sportowego z doskonałym silnikiem i na super gumach, któremu trzeba wlać dobre paliwo, jechać nim tylko po równym asfalcie a nie wybojach, jeśli jest trochę inaczej to najlepiej żeby kierowcą była osoba, która nie myli pedału gazu z hamulcem i nie była „mistrzem jedynie na prostej”.
Dlatego też dla mnie, jako mieszkańca śródlądzia oszukanego :) przez naturę z racji wiatrów, które mamy tu do dyspozycji Frenzy jest przede wszystkim super snowkitem, ze względu na inną charakterystykę wiatrów w tym okresie, co dla tego latawca jest istotne i zimą może z powodzeniem służyć też jeszcze niewprawionym kiterom.
Osobiście nie wyobrażam sobie nie mieć w kolekcji :) tego latawca zimą i zwłaszcza podczas wyjazdów w góry.

Wady:
Gdyby akurat Frenzy i to 11metrowy był pierwszym kupionym przeze mnie latawcem i miałbym się na nim uczyć w takich warunkach, o jakich pisałem to dziś pewnie miałbym dreszcze na dźwięk słowa latawiec. Ponieważ tak nie było i mam przyjemność go użytkować, kiedy „pierwsze koty za płoty” już za mną to – Frenzy jest dla mnie bardziej słodką, grającą na nerwach kokietką niż ordynarnym nerwusem, a to raczej nie jest wadą. Żeby cokolwiek znaleźć na Frenzy to – wadą tą jest cena.

Komentarz i wrażenia Michała (Mikey0):

Jazda na MTB:
Wiatr około 12 knts. Start Frenzy  11m jest gładki i stabilny. Latawiec lubi lecieć wysoko nad głowę i przy równym wietrze stoi w zenicie dokładnie tyle czasu, ile potrzeba na wejście na deskę. Mały loop wysoko w oknie  i Frenzy gładko oddaje moc, ruszając z miejsca. Ciągnie deskę równo, nie rozwijając w sekundzie dużych prędkości. Ogromna pochwała dla depoweru, który przy 12 kts. zrobi z nowego Ozona maszynkę Freestyle albo Freeride w zależności od Rider’a.
Siły na barze są znikome. Przy zupełnym odpuszczeniu baru latawiec generuje minimalną moc, nadal trzymając się w oknie. Zaciągnięcie baru do połowy powoduje gładki, ale pewny przypływ mocy i prędkości. Latawiec nie reaguje na każdy ruch, przez co można skupić się na samej jeździe i cieszyć się szybkim halsem. Inaczej jest w FS Psycho, który dostaje bardzo solidne i nagłe przypływy mocy przy ruchach barem. Dodatkowo FS chce, aby ruszać nim na halsie, wtedy pokazuje cały swój potencjał. Frenzy, który sporo robi za nas, pozwala w pełni skupić się na desce. Wbrew pozorom nie powinno to zachęcić początkujących. Zbliżając się do końca spotu może okazać się, że „nie da się zatrzymać”. Latawiec oferuje dużo, ale zaawansowanym. Frenzy wymaga wprawy i przewidywania. Całkowite zaciągnięcie baru bardzo wyraźnie zmienia charakter latawca. Poprawia się zwrotność, ciąg boczny i winda. W takim ustawieniu możemy bardzo precyzyjnie ustawić Frenzy w oknie i zaciąć go do skoku. Winda jest sroga… Czuć, kiedy zaczynamy odrywać się od trawy i w żaden sposób nie możemy się temu przeciwstawić. Można ją porównać do samochodowej wyciągarki. Nie jest nagła, za to pewnie ciągnie w górę i tak samo odstawia. Warto zastanowić się przed skokiem ile metrów jest do końca spotu. Jednak sam lot nie jest trudny. Frenzy chętnie trzyma i nie traci sterowności czy kursu. Wybacza małe błędy. Największą wadą Frenzy jest reakcja na duże różnice siły wiatru.  Potrafi się wybitnie przewinąć, nawet w Power Zone w środku halsu. Wymaga po prostu sprawnego pilota, który, poradzi sobie z takim zachowaniem. U słabszych zawodników wywoła frustrację i okaże się „badziewiem, najgorszym latawcem, jaki miałem”. Nie dzieje się tak z Accessem, który wybacza znacznie więcej i średnio zaawansowanym przyniesie dużo znacznie więcej frajdy, a lepszym posłuży, jako silnowiatrówka. Tyle z mojej strony po kilku dniach z Ozone Frenzy 11m 2011. Przede mną jeszcze trochę czasu na obycie się z nowym kite’m.
W słowach podsumowania. Frenzy daje szansę szybkiego progresu Freestyle landkiterom i stanowi lokomotywę (z silnikiem 5.7 Hemi) dla fanów mocnego freeride’u. Jeszcze raz pochwała dla depoweru z jego ogromnym zakresem.

Pozdrowienia i podziękowania dla Landkiting.pl i Wuja.

 
, , , ,

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Kalkulator wiatru