Home » Recenzje » Latawce » North – Rhino 05 10.0

North – Rhino 05 10.0

Od około 9 miesięcy jestem szczęśliwym posiadaczem Rhino05 10m ze stajni North Kiteboarding. Myślę, że poznałem go od „podszewki” wiele z Nim przeszedłem, więc mogę go sowicie i ucziwie opisać, aczkolwiek muszę zaznaczyć iż jest to MOJA całkowicie subiektywna ocena.

Model ten zostal zszyty (prawdopodobnie) przez „małe chińskie rączki” w 2005 roku.

13

Nasuwa się pytanie czemu stary C-Shape?
Proste – cena, cena, cena, mimo jednak tej niskiej ceny otrzymujemy naprawdę fajny latawiec z świetną…no o tym dlaczego jest taki świetny trochę później… ;)

1

Jedną z bardziej denerwujących cech tego latawca jest POMPOWANIE…Można na to spojrzeć z innej strony, teoretycznie przed lataniem trzeba się rozgrzać…O czym większość zarówno Landkiter’ów jak i wodniaków zapomina…Mając pompke jest się zmuszonym do drobnej rozgrzewki, rąk, pleców i kolan ;d

4

North rekomenduje poczciwego „Ryśka” dla zaawansowanych Rider’ów jako maszynka do HangTime’u i Race’u, ale sprawdza się także w FreeStyle’u (ze względu na swoją szybkość) i jest dokładnie taki jak w opisie.

Od tego (05) rocznika North wprowadził system jeden bar do WSZYSTKICH rozmiarów i latawców North’a – świetna sprawa. Co do baru niestety trzeba nadmienić, iż trymer jest średni, aby działał latawiec musi ciągnąć – dosłownie.

Bardzo za to podoba mi się ChickenLoop jest mały, a jednocześnie łatwo go założyć na hak po triku unhooked, co dodatkowo ułatwia (przydatne przy silnym wietrze/zmęczonych rękach) specjalna „pętelka” na środku baru, którą najpierw wkłada się do  haku trapezowego, a potem wpinamy CL i odchaczamy „pętelke” wygląda to trochę jak miniaturka linki trapezowej w WS.

Bar

11

Rhino, rewolucyjne jak na owe czasy, to nie tylko „bestyja”, ale też bardzo bezpieczny (ma zrywke i system leash’owania lepszy niż wiele, wiele BOW’ów i innych „nowszych” kite’ów), a to za sprawą  -”5th Element” – czyli tzw. 5 linki odpowiedzialną za restart – jak na C-Shape – świetny, bezpieczeństwo (na niej zostaje zleashowany kite), a także jest dzięki niej niesamowicie stabilny.

Kite gotowy do podłączenia trzymany za 5linke

5

Na poniższe fotce widać jak zostało rozwiązana sprawa z nadmiarem linek. Od baru odchodzą 4 linki, ale jedna po około 20metrach (z 30) „rozchodzi” się na 2 linki Mocy

10

Zrywka jest nie zawodna, duża, nie ma nic do zgubienia, łatwo złożyć ją 1 ręką położona jest blisko, przypadkowe zerwanie jest tylko dla prawdziwych „zdolniach” ;d.

Przed zerwaniem:

6
7

Po zerwaniu:

8
9

Warto dodać, iż zleashowany kite nie wytwarza niemal żadnej mocy. Bezpieczeństwa dodają także 2 rączki (po 1 na każdym tipie szmatki) oznaczone przez Producenta jako „Self Rescue Handles” przeznaczone aby w sytuacji awaryjnej „docholować” latawiec do brzegu (przy zerwaniu linki lub innym kraszu na wodzie), lub przy „białym szkwale” – lol.

Self-Rescue Handle:

2

Tuby zbudowane są w technologiach „Fusion Rib Joint”, „Segmented Leading Edge” i „Hexrib” dzięki, którym to są bardzo wytrzymałe.

Linek jest dużo bo 5, wydawać by się mogło, że jest przez to problem przy rozwijaniu, a w szczególności podłączaniu, lecz dzięki „Kook Proof Connection” linki się nie mylą ładnie oznaczone są kolorami i węzełkami tak, że po prostu nie da się pomylić;].
Sterówki jak i moc zupełnie inne „Pig Tails’y”:
Jeden z oczkiem drugi z supełkiem

3

„Rysio” jest uszyty w technologi „Balustic Snakeskin”, pojęcia nie mam co to znaczy na marginesie, ale według Northa zawdzięcza temu bardzo dobrą odporność na uszkodzenia – sprawdzone nie raz przetargałem latawiec przez krzaki/ drzewko nie raz nie dwa z kolcami (czasem on mnie -.-) ogólnie dużo przeze mnie przeszedł, a nic mu nie jest;].

Latawiec otrzymałem w oryginalnym, całkiem sporym plecaku do którego prócz latawca, baru, pompki daję radę upchnąć także ręcznik, pianke, trapez, picie, jedzenie, mały (7m) latawiec i zostaje jeszcze (niewiele bo niewiele) trochę miejsca.

12

Nie jestem pierwszym właścicielem tego Rhino, ale w oryginale dostaje się w zestawie instrukcje obsługi – obszerną, zestaw naprawczy, plecak, pompke no i oczywiście bar i latawke;].

Właściwości lotne – prawdziwa żyletka w powietrzu na 30 metrowych linkach ;d, mega szybki, tak samo jak szybki tak i zwrotny przy okazji niesamowicie stabilny i idzie bardzo ostro na wiatr, na krawędzi i w zenicie stoi i grzecznie czeka na polecenie, zero backstalu z zenitu na „głowę” spadł mi dwa razy jak wiatr całkowicie zdechł. Całkiem dobrze odpuszcza szkwały.

Na brak ciągu bocznego narzekać nie mogę, ba mam go za dużo momentami (co strasznie denerwuje przy cofaniu się po deske jak to w C).

Na minus niestety mały zakres wiatrowy (wiem że się powtarzam, ale… jak to w C ;D).

Skoki definitywnie esencja tej latawki – ma sporego kopa w góre po przez pewien moment dosłownie wisze i  zastanawiam sie czy to tyle adrenaliny czy ja nie spadam, poczym (o ile nic nie schrzanie;d) powoli odstawia.

Start w PowerZone – dla kozaków i samobójców chyba, że mało wieje i wie się jak to zrobić, aczkolwiek jeśli ma się do dyspozycji wodę/piasek lub cokolwiek innego do przygniecienie latawca samodzielny start, latawca jest całkiem prosty, aczkolwiek nie uczyłbym się go przy dobrym wietrze :D .
Restart na lądzie – samemu chyba nie wykonalny bez podejścia do latawca, na wodzie – łatwy – da się przy minimalnym wietrze.
Lądowanie samemu jest łatwe.

Latawiec dobry i na ląd i na wode (z lądem kwestia sporna, ale wole latać tym na lądzie niż niczym, jak nie mam kasy na dobrą komórke).
Głównie do skoków, ale i do osiągania prędkości, sprawdzi się jako latawiec na MB i do powerkite’a – dla tych co lubią latawki na barze oczywiście.
Przedewszystkim odradzam go początkującym i tym co lubią wolne latawki, lub takie które mają spory zakres. Na początku stresowało mnie trochę to, że taki mały zakres, że to „zabójczy C” itd, jednak po próbach na niektórych Bow’ach zacząłem doceniać, jego osiągi, wręcz je pokochałem, przedewszystkim szybkość, zwinność, „skrętność” i stabilność to z perspektywy czasu powody dla, których jeszcze mam te latawke, a co mnie wybitnie denerwuje?
Zdecydowanie „nie-samoobsługowość” na lądzie i stres przy nowym triku, że jak przywale to moge słyszeć długie pssssst i siarczyste „KUR*A!!!!”

Podsumowując:
na „+”:

  • cena
  • osiągane prędkości
  • winda i przede wszystkim hangtime
  • stabilność
  • szybkość
  • bezpieczeństwo (5linka itd)
  • restart na wodzie
  • Chickenloop i „pętelka na barze”
  • bar do all North’ów
  • zrywka
  • leash’owanie
  • KookProofConnection
  • duży plecak

na „-”:

  • mały zakres wiatrowy
  • mimo wszystko odpuszczanie szkwałów choć jak na C bardzo ok
  • jak to w pompkach, trzeba na lądzie bardziej uważać niż z komórką ;/
  • trymer
  • jak to w pompkach, (again) trzeba POMPOWAĆ -.- :D
  • ciąg przy odpuszczonym wietrze, momentami potrafi naprawdę przyprawić o nerwice;d
  • ciężko samemu polatać na lądzie
  • wiek latawki – starość nie radość.

Tyle, pozdro

 
, , , ,

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Kalkulator wiatru