Home » Recenzje » Latawce » HQ Powerkites Toxic 6.5 m. kw – wrażenia

HQ Powerkites Toxic 6.5 m. kw – wrażenia

Nie czuję się wystarczająco kompetentny by pisać recenzję latawca, ale ponieważ bardziej doświadczeni koledzy niczego nie napisali o Toxic’u to zdecydowałem się podzielić się z Wami chociaż moimi wrażeniami z oblatywania tego latawca. HQ Toxic’a 6,5m² testowałem na zlocie „Landkiting Opener Festival” w Bednarach w sobotę przy wietrze o prędkości około 2m/s i w niedzielę gdy wiało około 5m/s. W czasie niedzielnych testów zostałem nawet przez przypadek uwieczniony przez Przema.

Wygląd
Jak Toxic wygląda, to każdy może w internecie zobaczyć. Ja ze swej strony mogę jedynie dodać, że na żywo wygląda jeszcze lepiej. Na niebie prezentuje się naprawdę bardzo dobrze. Zapewne to w głównej mierze zasługa całkiem sporego AR (4,5 według danych ze strony HQ), ale kształt skrzydła, kolorystyka, charakterystyczne wloty powietrza też miały swój udział w zrobieniu na mnie dobrego wrażenia. HQ się postarało i to nie tylko przy samym latawcu. Linki są w różnych kolorach, co po pierwsze sprawia, że wyglądają atrakcyjniej, a po drugie ułatwia ich rozplątywanie. Plecak moim zdaniem też wygląda bardzo dobrze, ale co dużo ważniejsze jest bardzo pojemny. Dla mnie to istotne, bo producenci latawców które posiadam nie rozpieścili mnie pod tym względem i jak chcę skakać w kasku to muszę dodatkowo brać ze sobą jakiś tobół.

Zachowanie latawca na słabym wietrze (sobota 2m/s, a w szkwałach nawet do 2,5m/s ;)
HQ podaje, że zakres wiatrowy dla Toxic’a zaczyna się od 6km/h, czyli od niecałych 2m/s.  Faktycznie latawiec przy takiej prędkości wiatru lata bezproblemowo. Nie musiałem biegać, by mi nie spadał na ziemię. Nie miałem też problemu ze składaniem się latawca w powietrzu, czy podwijaniem się tipów. Latawiec nie miał zamiaru się zwijać, nawet gdy przelatywało się nim za zenit!!! To jest niezwykła cecha tego latawca. Choć oczywiście o skokach w takich warunkach nie mogło być mowy, to rekreacyjne latanie było na tyle przyjemne, że wracałem tego dnia kilka razy do Toxic’a.

Zachowanie latawca na wietrze o prędkości około 5 do 6m/s (niedziela)
Według HQ zakres wiatrowy Toxic’a 6,5m² kończy się na 28 km/h (7,8m/s). Wiatr, który wiał  w niedzielę był trochę za słaby do wykonania porządnych skoków. Jednak trzeba było mieć się na baczności, ponieważ wiało bardzo nierówno. W takich warunkach Toxic spisał się na szóstkę. Okazał się niesamowicie stabilny. Nie było żadnego zwijania się, przepadania, ani też nerwowego szarpania. Pomimo prędkości jaką rozwijał, reagował szybko na polecenia, robiąc jednocześnie na mnie wrażenie dużą zwrotnością. Nie ma więc obawy, że w razie znalezienia się na zbyt dużej wysokości po skoku latawiec nam ucieknie znad głowy, bo nie uda się zrobić na czas kolejnej kontry. Wszystkie te cechy Toxic’a dają poczucie pełnej kontroli, a dzięki temu i bezpieczeństwa.

Czy warto kupić Toxic’a
Toxic jest wymarzonym latawcem. Oddawałem go Nevalonowi z ciężkim sercem. Jest to taki latawiec, że po krótkim oblataniu czułem się jakbym znał ten latawiec od bardzo dawna. Czy warto go kupić? Otóż moim zdaniem odpowiedź zależy od tego czego się od latawca oczekuje. Jeśli oczekuje się wspaniałych wrażeń, to zdecydowanie warto kupić Toxic’a. Jest to taki latawiec, którego nie można nie kochać :) i którego plakat chciałoby się mieć w pokoju. Jeśli jednak od latawca oczekuje się niesamowitych osiągów i dostarczania silnych emocji to uważam, że powinno się kupić latawiec może trudniejszy i bardziej wymagający od pilota, ale dedykowany do konkretnej dziedziny landkiting’u. Dlaczego tak uważam? Toxic jest latawcem uniwersalnym, a wiadomo jak coś jest do wszystkiego, to jest do (…). W przypadku Toxic’a to nieprawda, ale jednak trudno oczekiwać, aby był tym najlepszym w danej dziedzinie. Brakuje mi też w uździe Toxic’a systemu regulacji kąta natarcia. Można co prawda sterować mocą latawca (zwiększać gdy trzeba), poprzez zaciąganie linek hamulcowych, ale efekt ten jest obecny we wszystkich latawcach. Być może HQ podkreślając tę cechę Toxic’a, zadbał przy projektowaniu tego latawca o to by efekt zwiększania mocy przy zaciąganiu hamulców był wyjątkowo duży.  Ja jednak jakoś tego nie zauważyłem, ale może to przez mój brak doświadczenia. Zauważyłem natomiast ogromną różnicę w windzie pomiędzy Toxic’iem 6,5m² a Flexifoil Blade IV 8,5 m². Bladym latałem w niedzielę i wyciągał w górę tak, że zastanawiałem się czy jeszcze mam buty na nogach, ale bałem się spojrzeć w dół by to sprawdzić :D   (tak, po takim skoku ma się na twarzy szeroki uśmiech). Skoki z Toxic’iem były przyzwoite, ale to jednak nie to co skoki z Bladym. Być może to tylko kwestia większej powierzchni, może Toxic 8m² miałby porównywalną windę. Mi się jednak wydaje, że to nie tylko powierzchnia jest powodem różnicy w windzie, ale i kąt natarcia i wiele innych czynników.

Kilka słów na koniec
Zastrzegam, że wszystko powyżej jest napisane z perspektywy osoby uprawiającej powerkiting. Osoby uprawiające kitebuggying mogą mieć inne odczucia. W końcu Toxic został zaprojektowany do stosowania go jako napęd buggy. Producent (HQ) słowem nie wspomina o powerkiting’u (w przeciwieństwie do Flexifoil). Przypomnę jeszcze raz, że nie mam jeszcze dużego doświadczenia, a ponadto Toxic’iem latałem zaledwie parę godzin, z czego na silniejszym wietrze zaledwie pół godziny, więc moja ocena może nie być tak precyzyjna i rzetelna jakbym sobie tego życzył.

 

 
, , ,

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Kalkulator wiatru