Home » Recenzje » Latawce » HQ Matrixx 12.0, a także kilka słów o 9m

HQ Matrixx 12.0, a także kilka słów o 9m

HQ Matrixx to nowy zamkniętokomorowy latawiec zaprezentowany przez firmę HQ Powerkites. Dostępne są trzy rozmiary: 9m, 12m i 15m. Dzięki uprzejmości producenta, mieliśmy szansę oblatać prototyp Matrixxa jeszcze przedpremierowo podczas naszego majowego pobytu na Romo.

SONY DSC

W dniu naszego przyjazdu na Wyspę Marzeń Landkitera zawitała do nas ekipa HQ Powerkites z busem pełnym nowości na 2011 – między innymi całą rozmiarówką Matrixxa. Tego dnia wszyscy byliśmy wypompowani po męczącej podróży – mimo to niektórzy zdecydowali się pojechać na plażę z chłopakami z HQ. Na miejscu okazało się, że wieje dość mocno i nierówno, do tego nawierzchnia wołała o pomstę do nieba. Tego dnia przetestowaliśmy tylko rozmiar 9m.

HQ MATRIXX 9m

HQ Matrixx 9m zrobił na mnie bardzo dobre wrażenie – mimo nierównego wiatru zachowywał się bardzo spokojnie i stabilnie, nie było mowy o podwijaniu tipów czy przelatywaniu za głowę; doskonale też reagował na ruchy barem, posłusznie skręcając – niezależnie od tego jak mocno był zaciągnięty trymer. Po zaciągnięciu trymera dało się odczuć wyraźny spadek mocy. Latawiec jest szybki i zwrotny, ale nie szalony. Siły na barze dość małe, jednak na tyle duże, by spokojnie wyczuć co się dzieje z latawcem bez patrzenia na niego.

SONY DSC

Przyszedł czas na przetestowanie latawca z deską – niestety, te testy trochę mi się nie udały, gdyż wybraliśmy sobie bardzo słabe miejsce na rozłożenie się ze sprzętem i po prostu wszędzie były łachy suchego piachu. Co chwilę po wjechaniu w taką łachę leżałem na glebie, gdyż przednie kółko mi się blokowało a ja leciałem na twarz – dopiero na drugi dzień nauczyłem się jak przez te łachy w miarę bezpiecznie przejeżdżać (chociaż i to nie zawsze się udawało).

Po chwili znaleźliśmy kawałek bardziej twardego terenu, gdzie udało się nieco pojeździć. Wrażenia z jazdy – świetnie odczuwalny depower, na prawdę czuć było przypływ mocy po zaciągnięciu baru i jej ubytek po odpuszczeniu. Matrixx świetnie szedł pod wiatr – co mnie bardzo mile zaskoczyło, bo trzeba przyznać, że Montaną pod wiatr trzeba się nauczyć latać i nie jest to najłatwiejsze.

SONY DSC

Przyszedł i czas na kilka skoków – przyjemna winda, przyjemny hangtime, ale muszę przyznać, że tego dnia ze względu na własne zmęczenie oraz nierówny wiatr nie dałem z siebie wszystkiego i podszedłem do tego dość zachowawczo – skakałem na pół gwizdka.

Po jakiś dwóch godzinach postanowiliśmy się zwinąć, bo trzeba było ogarnąć jeszcze kilka tematów organizacyjnych związanych z wyjazdem (klucze do domków, rozpakowanie się itd). Nic ponad to na razie o Matrixxie 9m nie jestem w stanie powiedzieć, po prostu za krótko na nim polatałem i w zbyt wąskich warunkach go miałem okazję potestować.

Od ekipy HQ Powerkites dostaliśmy pod opiekę prototypowego Matrixxa 12m na całą resztę wyjazdu. Niestety – 15m nie udało się wyprosić, mieli tylko jeden prototyp i po prostu był im jeszcze potrzebny do ostatecznych regulacji uzdy. Ekipa HQ zwinęła się do domu, a my zostaliśmy z Matrixxem 12m pod pachą na Romo.

SONY DSC

HQ MATRIXX 12m

O wykonaniu nie będę się zbytnio rozpisywał, ponieważ to co dostaliśmy to był prototyp. Dostaliśmy go w wersji „użytkowej”, ale niekompletnej – bez plecaka, instrukcji, akcesoriów dodatkowych; do tego końcówki niektórych linek uzdy nie były zaszyte, a trymer na barze dostaliśmy nieco inny niż docelowo został zastosowany w tym latawcu.

O wykonaniu zatem tylko kilka słów. Linki uzdy są zaskakująco cieniutkie, znacznie cieńsze niż dotychczas widziałem w jakimkolwiek latawcu. Bloczki oczywiście jedyne słuszne – Ronstan. Nieco obawiałem się systemu 5-linkowego – jednak niesłusznie, sprawdza się doskonale. Ale po kolei.

SONY DSC

Ogólne wrażenie podobne jak przy 9m: Mega stabilność, dobrze dobrane siły na barze, świetna, jak dla mnie wręcz intuicyjna skrętność i zwrotność.

Testując ten latawiec w słabych warunkach wiatrowych (ok. 4-5 m/s) Matrixx 12m był bardzo stabilny – nawet, jeśli ten słaby wiatr był dość kapryśny. Latawka spokojnie mogła uciągnąć moje prawie stu kilowe cielsko, ostrzenie nie sprawiało problemów. Skoki się udawały, ale nie były to mega loty – być może wymagałoby to jeszcze nieco oblatania z tym latawcem, ja sądzę jednak, że po prostu w takich warunkach brakowało latawce metrów na moją wagę i osobiście czekam na sposobność przetestowania w tych warunkach Matrixxa 15m. W tych warunkach za to z 12-tką na buggy był cud, miód i malina – super prędkości osiągałem, bardzo pewnie się czułem, pięknie się szło pod wiatr – może nie jest to to, co rejsówka full-power, ale dla osób jeżdżących na buggy z depowerem (sam tak lubię) jest to bardzo przyjemny latawiec.

SONY DSC

Warunki średnio wiatrowe (6-7 m/s) – tu zaczynały się loty, ale co się będę rozpisywał, nadal brakowało mi metrów i marzyłem o 15-tce. Zachowanie latawca super, świetnie odczuwalny depower, mega stabilność mimo wiatru od lądu i szkwałów. Dobre loty w tych warunkach mieli chłopaki w okolicach 75 kg – Grosik latał nad głowami, a to były jedne z jego pierwszych sensownych i udanych skoków – ale nie będę się wypowiadał za niego, niech sam wyda opinię :-)

Warunki silno wiatrowe (8-10 m/s, w szkwałach max do 12 m/s) – I tu właśnie do mojej wagi Matrixx 12m był PYCHA. Super loty nad głowami, podziwianie świata z góry, przyjemne lądowanie i łagodne odejście na hals. Cały czas miałem świetne poczucie bezpieczeństwa i jedności z latawcem, niczym mnie nie próbował zaskoczyć. Jeśli zdecydowałem się na wysoki skok, zrobiłem zdecydowane, pewne zaciecie i dobrą kontrę – latawiec wyciągał za każdym razem do góry tak, jak do tej pory zdażyło mi się skoczyć tylko kilka razy w życiu. Jazda pod wiatr nadal nie sprawiała żadnego problemu! Dodam, że latając w tych warunkach czułem, że to jeszcze nie była absolutna góra dla mojej wagi do tego latawca – wydaje mi się, że nadal pewnie i komfortowo czułbym się w jeszcze nieco większym wietrze. Warto jednak zaznaczyć, że tego dnia wiało w miarę równo, a szkwały nie były szarpnięciami (takimi jak w Polsce), ale nieco bardziej płynnym rozwiewaniem się i przygasaniem wiatru.

Tutaj jeden z moich fajniejszych skoków, które udało się ująć na kamerce :) Było kilka podobnych, może nawet i wyższych, ale zgodnie z zasadą tego forum, że co nie zostało udokumentowane to się nie wydarzyło… ;)

Na koniec opiszę zachowanie latawki na mega słabym wietrze (2 – 2.5 m/s). Tutaj testowałem latawiec tylko z buggy. W tak słabych warunkach latawiec zaskakująco łatwo się dało wystartować, dopóki jednak stało się z nim w miejscu, miał ochotę nieco backstallować. Wszystko zmieniało się po ruszeniu wózkiem – gdy tylko nabrał prędkości (a zatem i wiatru pozornego), Matrixx był w stanie rozpędzić wózek do na prawdę sensownej prędkości, zachowywał się wtedy też bardzo stabilnie, już nie było mowy o backstallu.

Dodam, że wszystkie warunki wiatrowe wyżej wymienione nie są brane „na oko” tylko były sprawdzane wiatromierzem.

Podsumowując -  Matrixx 12m ma zauważalnie mniej mocy niż Montana VI 12.5m, jest od niej jednak znacznie łatwiejszy i znacznie bardziej stabilny. Przy słabszym wietrze doskonale wstaje, a także potrafi wygenerować wystarczająco dużo mocy, by dało się jeździć i ostrzyć. Zabawa ze skakaniem zaczyna się w wiatrach średnich i silnych, wtedy Matrixx pokazuje swoje pazurki i potrafi pięknie wystrzelić w niebo, cały czas zachowując swoją łagodną i stabilną charakterystykę lotu. Dzięki tej właśnie charakterystyce pokuszę się o dość odważne stwierdzenie – że jest to najbardziej uniwersalny latawiec, na jakim latałem.

SONY DSC

Uniwersalny zarówno ze względu na zastosowania (woda, ląd, śnieg – w końcu zamknięto komorowiec), ze względu na bardzo szeroki zakres wiatrowy, a także ze względu na umiejętności użytkownika – latawiec pozwala na świetne loty i bardzo szybką jazdę, jest jednak łagodny i stabilny, przez co osoba początkująca, która ma nieco oleju w głowie by nie wychodzić na start na zbyt duże wiatry, będzie w stanie sobie poradzić z ogarnięciem latawca i postawieniem z nim pierwszych kroków i pierwszych halsów tutaj duże znaczenie ma też łatwość jazdy pod wiatr, którą daje nam Matrixx.

PLUSY
- mega stabilność
- świetne czucie na barze, optymalnie dobrane siły
- łatwa jazda pod wiatr
- bardzo dobry zarówno dolny, jak i górny zakres latawca
- super winda i niezły hangtime w środkowym i górnym zakresie wiatrowym

MINUSY
- winda w dolnym zakresie wiatrowym mogłaby być nieco większa

Więcej materiału video i foty za jakiś czas :-) Cierpliwości :)

W międzyczasie czekamy też na recenzję Matrixxa 15m z Warszawy – Zasys trzymam kciuki, że jeszcze dziś uda Ci się na nim polatać!

Dyskusja na forum

 
, , , , ,

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Kalkulator wiatru