Ekspedycja ANTARKTYDA 2013

To jest forum dla ludzi, którzy już mają skompletowany sprzęt
Awatar użytkownika
wazari-team
Pierwsze loty
Posty: 9
Rejestracja: piątek, 27 kwietnia 2012, 00:12
Tel.: 000 000 000
Lokalizacja: Warszawa
Kontaktowanie:

Ekspedycja ANTARKTYDA 2013

Postautor: wazari-team » sobota, 28 kwietnia 2012, 03:42

Cześć!

Tak jak wspomniałem w temacie "Przywitaj się..." Planujemy kilkumiesięczną wyprawę, na której w dużej części zastosujemy kite'y. Niebawem chcemy przemierzyć największą pustynię Świata – Antarktydę. Ze względu na dystans, będziemy korzystać właśnie z pomocy wiatru!
To wyzwanie podejmiemy we trójkę, w składzie niezmienionym z wypraw polarnych:
Grzegorz Gontarz, Szymon Gontarz, Piotr Zaśko

Na razie krótko Wam przedstawiamy nasze plany, a potem postęp w przygotowaniach i oczywiście zdamy relację z latania na biegunie zimna!

TRASA

Chcemy wystartować z angielskiej bazy Halley i kierować się przez biegun geograficzny…. a następnie dotrzeć na drugi brzeg, do amerykańskiej bazy polarnej McMurdo

Obrazek


TERMIN EKSPEDYCJI

Start wyprawy planujemy na połowę listopada lub początek grudnia 2013 roku.
Wyprawa potrwa od 50 do 90 dni, w zależności od warunków i wykorzystania latawców.


WIATRY

Jak wieje i jak mocno?
Kierunek wiatru przeważnie taki jak na obrazku powyżej z mapą naszej trasy.

A poniżej przedstawiamy zebrane dane ze stacji pogodowych dla okresu grudzień – luty.

grudzień:
Obrazek

styczeń:
Obrazek

luty:
Obrazek


SPRZĘT

Jaki latawiec?
To się okaże! Ale najprawdopodobniej Flysurfer Speed3 deluxe15m, taki jak tu:
Obrazek

Narty?
Wybraliśmy narty crossowe, BLIZZARD FREE PRO, talia 118/88/110 R24, długość 178, wiązania DYNAFIT Vertical FT, buty SCARPA Spirit3
I będziemy ciągnąć po 2 szt. pulek ACAPULKA expedition tour 135 – szersze od standardowych sanek, z dodatkowymi „płozami” po bokach, żeby się nie wywracały przy większych prędkościach.


BEZPIECZEŃSTWO

Mając na celu zapewnienie sobie maksymalnego bezpieczeństwa, wyposażeni jesteśmy w następujący sprzęt:
- PLB (Personal Locator Beacon z systemem SAR GPS, rejestrowany nadajnik pozycji, korzystający z satelity SAR),
- radio VHF (łączność na pasmach: lotniczym, morskim, 6m, 2m, 70cm),
- telefon satelitarny Iridium


DOŚWIADCZENIE
Profesjonalnie podróżujemy od 14 lat. Z lodowcami i lądolodami mamy do czynienia od 2005 roku. Chodziliśmy po wielu lodowcach w tym największym po Antarktydzie na półkuli południowej – Tasman Glacier oraz dwóch z trzech lądolodów na Ziemi: ISLANDIA (Vatnajökull - wspięliśmy się na jego największy szczyt – Hvannadalshnukur w 2005 oraz trawers lądolodu ze wschodu na zachód w 2010) oraz GRENLANDIA (najdłuższy polski trawers Grenlandii oraz pierwszy polski trawers w okresie lato/jesień).

Tylko w jednej z naszych ekspedycji wykorzystaliśmy kite’y – podczas trawersu Grenlandii.
Były to chińskie latawce komorowe PANSH ACE 8m z barem rzemiosła polskiego ;))
Czy da się tym latać? Oczywiście, że TAK, a przy odpowiednich warunkach, nawet bardzo szybko! Jednak są to słabszej klasy latawce, więc z potrzeby większych możliwości i lepszego sterowania wybierzemy coś lepszego ;))

Poniżej kilka zdjęć z latania na Grenlandii:

Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek


TRENING

Im większa wyprawa tym dłuższe przygotowania.
1) Przede wszystkim kondycja! Bieganie, pływanie, „pedałowanie” (rower jakby ktoś nie wiedział ;))
2) Trening na lodowcach – nie praktykujesz, ryzykujesz!! Ćwiczenia asekuracyjne, wyjmowania ze szczelin, wyznaczanie tras, itp. itd.
3) LATANIE – przede wszystkim praktyka w lataniu z nartami – im dłużej to robisz, tym łatwiej i szybciej przemieszczasz się z dużym obciążeniem (sanki).

Już w niedzielę wchodzimy na największy lodowiec Norwegii.
Będziemy testować latawiec Flysurfer Speed3, pożyczony od Andrzeja z AIRMAN.PL, wielkie dzięki!! Relacja tutaj po powrocie z majówki :))

a poniżej kilka zdjęć z sierpniowej przechadzki po lodowcach Norwegii:

Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek

Może ktoś zaczerpnie magii z tych widoków i poleci polatać :))) – przestrzenie i widoki niesamowite!!


To tyle na razie, lecimy do Norwegii potrenować i przetestować latawiec,
do usłyszenia!!
Grzegorz

obcy1988
Kiter
Posty: 117
Rejestracja: piątek, 7 października 2011, 12:20
kite: Blade
Lokalizacja: Tczew

Re: Ekspedycja ANTARKTYDA 2013

Postautor: obcy1988 » sobota, 28 kwietnia 2012, 07:19

Kurcze, też tak bym chciał, ale najpierw muszę bardzo dużo trenować. Dzięki Waszym opisom mam większą motywacje :) :ok:

Awatar użytkownika
baq
Kiter
Posty: 344
Rejestracja: piątek, 24 października 2008, 08:41
kite: AR Crest 12,5
decha: dwie na śnieg
buggy: bb one
Lokalizacja: Wołomin

Re: Ekspedycja ANTARKTYDA 2013

Postautor: baq » niedziela, 29 kwietnia 2012, 20:07

Trzymam kciuki, aby wszystko wypaliło, i obyście osiągneli zamierzone cele. :ok:

Awatar użytkownika
Regis
Administrator
Posty: 4910
Rejestracja: wtorek, 3 października 2006, 21:26
kite: Rapace
buggy: kajtkowy handmade
Tel.: 504712163
Lokalizacja: Legionowo
Kontaktowanie:

Re: Ekspedycja ANTARKTYDA 2013

Postautor: Regis » wtorek, 1 maja 2012, 10:38

wazari-team, świetny plan i trzymam kciuki za powodzenie wyprawy.
Mam tylko jedną uwagę. Jeśli Wasza waga jest w przedziale 65-75 kg to patrząc na wykresy wiatrowe obawiam się, że speed3 15m.kw będzie zdecydowanie za dużym latawcem a na pewno nie może to być jedyne skrzydło. Sugeruje Wam abyście mocno pomyśleli nad Unity 12m.kw albo speedem 12m.kw. Lepiej troszkę pokręcić skrzydłem przy słabym wietrze niż być przepowerowanym. Bardzo ciekawym i wartym rozpatrzenia może być Gin Yeti, który jest typowo pociągowym latawcem, stworzonym właśnie do freeride. Niesamowicie stabilny i pięknie trzyma profil.
http://www.artofsound.pl - Dj na Imprezę

Awatar użytkownika
wazari-team
Pierwsze loty
Posty: 9
Rejestracja: piątek, 27 kwietnia 2012, 00:12
Tel.: 000 000 000
Lokalizacja: Warszawa
Kontaktowanie:

Re: Ekspedycja ANTARKTYDA 2013

Postautor: wazari-team » niedziela, 13 maja 2012, 17:34

Cześć!

Norwegia już za nami.
Byliśmy tam tydzień, 5 dni na lodowcu, a na śniegu resztę czasu, którego nie wykorzystaliśmy na dojazd.

Ale po kolei:

Wylądowaliśmy w Norwegii na lotnisku TRF (Oslo Torp Sandefjord) – tam można dotrzeć samolotem za małe pieniądz (+ dodatkowy bagaż) – jeśli odpowiednio wcześnie wykupi się bilety - koszt na jedną osobę wraz z bagażem i sprzętem sportowym (w obie strony) nie powinien przekroczyć 800zł.

Następnie musieliśmy przetransportować nasz sprzęt i samych siebie do krainy lodem płynącej. Wypożyczyliśmy samochód (autobusem trwałoby to zbyt długo i kosztowało podobnie). Na lotnisku czekała na nas hybryda, nazywana przez nas tramwajem… a przecież hybrydowe auta sprawdzają się w mieście, a nie na górskie drogi.. ale ku naszemu zdziwieniu spalała nam średnio 5,5l /100km… a do przejechania pod lodowiec (okolice Gjerde (http://maps.google.pl/maps?q=gjerde+nor ... a&t=m&z=16)) mieliśmy najkrótszą drogą blisko 500km. Zrobiliśmy trochę więcej, by sprawdzić kilka miejsc na kite’owanie – okolice Bessheim, ale o tym później. Jak widać na poniższym zdjęciu, trochę śniegu tu dopadało…

Obrazek

Dotarliśmy do planowanej doliny w okolice miasteczka Gjerde, tam zaopatrzyliśmy się w whitegas (do kuchenki MSR) i w drogę. Zaczęliśmy doliną. Mieliśmy po 35 kg w plecakach + kilka kg na nogach (narty, buty ;)) a chcieliśmy dotrzeć do lodowca na nartach, by nie dźwigać dodatkowego bagażu na plecach… przecież i tak ramiona „odpadały” nam po kilku godzinach wędrówki… Do podejścia wybraliśmy trasę łagodniejszą , a stromą - bardziej niebezpieczną do zejścia – czyli odwrotnie jak to się robi w górach… ale od czego są narty? – i właśnie tu jest odpowiedź – na nartach można więcej…

Podejście doliną pod jezioro na wysokość 1200m n.p.m..:
Obrazek

Dalej podążaliśmy lodowcem na północ ku plateau wschodniemu przez nunataki - praktycznie w całości pokryte lodem i śniegiem (m.in. przez szczyt Austdalsnuten 1757m npm). Pogoda była świetna pomimo dość silnego i mroźnego wiatru z północy. Było górzyście i biało, jak widać na poniższej fotografii:
Obrazek

Nocleg zrobiliśmy na zboczu góry, więc mieliśmy piękny widok na najwyższy szczyt w okolicy: Lodalskåpa (2083m npm) oraz na plateau wschodnie, na którym można dobrze pokite’ować – niestety rano wiatr ucichł :(… cóż… na tym płaskowyżu nie było nam dane rozwinąć skrzydła...
Obrazek
większy rozmiar obrazka



Idziemy dalej – na zachód – musimy przedostać się z plateau wschodniego na plateau główne przez dwa lodowce: Lodalsbreen i Småttene. Niewątpliwie był to najtrudniejszy odcinek tej trasy. Musieliśmy nie tylko uważać na ryzyko lawin z otaczających nas gór, ale również na gigantyczne szczeliny przykryte śniegiem i lodem. Niektóre czasem dawały znać o sobie, gdy pokrywa lodu zaczynała pękać pod naszym ciężarem i delikatnie się zapadać… na szczęście tylko na tym się skończyło…

Zjazd lodowcem Lodalsbreen:
(górzyście:)
Obrazek

(a czasami szczeliniaście:)
Obrazek

i podejście lodowcem Småttene:
Obrazek

W dość nieciekawej pogodzie dotarliśmy na płaskowyż (plateau główne). Praktycznie nie mieliśmy widoczności…i nie wspomnę już u wietrze, którego wyglądaliśmy już od 2ch dni…
Kolejny dzień przyniósł spore opady śniegu. Wybraliśmy się na najwyższy szczyt w okolicy – Lodalskåpa. Warunki były bardzo kiepskie jak na ten szczyt, ale wykorzystując cały dzień udało się go zdobyć i szczęśliwie wrócić do obozu.

(na szczycie Lodalskåpy:)
Obrazek

Kolejnego dnia wreszcie zaczęło powiewać… wiatr słaby, a nawet bardzo.. ale rozłożyliśmy skrzydło i spróbowaliśmy go postawić w „ekstremalnie niskich” wiatrach. Maksymalne prędkości powiewów osiągały 12-16 km/h, ale ku naszemu zdziwieniu Flysurfer wzbił się w powietrze bez najmniejszego problemu!!

Obrazek
Obrazek

Korzystaliśmy ze skrzydła Flysurfer Speed 3 deluxe 15m od Airman’a.
Latawiec szybko reaguje na manewry barem, pomimo słabego wiatru udaje nam się ruszyć (bez bagażu)… może gdybyśmy wzięli dodatkowe linki i wydłużyli dystans skrzydła od podłoża – szukając wiatru wyżej, to polatalibyśmy lepiej? Sam nie wiem.. pogoda była kiepska… będziemy jeszcze testować te skrzydła ale zastanawiamy się nad docelowym zabraniem na Antarktydę po 2 latawce – jeden mniejszy na silne wiatry…. Oczywiście zależy nam na wadze, także pewnie będzie wchodziła tu pod dyskusję wersja deluxe.. tylko czy jest tak wytrzymała jak cięższy jego brat??

(kilka fot. z testów:)
Obrazek
Obrazek

Silniejszy wiatr nie przyszedł… przeszliśmy przez część plateau głównego i dalej przygotowywaliśmy się do ewakuacji z lodowca… Jak widać na poniższych obrazkach przestrzenie są niesamowite, teren lekko pofałdowany, jednak śnieżny i bez szczelin… można by tu fajnie pokite’ować – może następnym razem!!:

Obrazek
Obrazek

5tego dnia na lodowcu zjeżdżamy z lodowej czapy, częściowo przez część górską doliny – do miejsca, gdzie zostawiliśmy nasz „tramwaj”…

Obrazek

a tak wyglądała nasza trasa oraz jej profil:

Obrazek
większy rozmiar obrazka

Obrazek

Został nam jeszcze dzień do odlotu, więc pojechaliśmy do wcześniej wspomnianego miejsca przy Jotunheimen – okolice Bessheim (http://maps.google.pl/maps?q=bessheim+n ... wegia&z=11), w celu pokite’owania.
Niestety wiatr bardzo słaby. Było tam jeszcze kilku sonwkite’ciarzy, którzy próbowali pojeździć… niestety była to tylko walka ze słabym wiatrem i utrzymaniem latawca w powietrzu…

Poniżej kilka zdjęć z tego miejsca:

Obrazek
większy rozmiar obrazka


Obrazek
większy rozmiar obrazka

Obrazek
większy rozmiar obrazka


Jak widać teren fajny i co najważniejsze łatwo dostępny (260km od centrum Oslo!)

Pozdrawiamy serdecznie, do usłyszenia!
Grzegorz z resztą ekipy.


PS.
Regis pisze:Mam tylko jedną uwagę. Jeśli Wasza waga jest w przedziale 65-75 kg to patrząc na wykresy wiatrowe obawiam się, że speed3 15m.kw będzie zdecydowanie za dużym latawcem a na pewno nie może to być jedyne skrzydło.

Myślę, że 15m będzie ok, ze względu na ciężar jaki jeszcze będziemy ciągnąć (około 150-160kg) i tak jak piszesz warto zastanowić się nad drugim skrzydłem! :)
On Gin Yeti wiele nie słyszałem, ale poszukam trochę info, dzięki!!
Ostatnio zmieniony poniedziałek, 14 maja 2012, 14:58 przez wazari-team, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
Regis
Administrator
Posty: 4910
Rejestracja: wtorek, 3 października 2006, 21:26
kite: Rapace
buggy: kajtkowy handmade
Tel.: 504712163
Lokalizacja: Legionowo
Kontaktowanie:

Re: Ekspedycja ANTARKTYDA 2013

Postautor: Regis » niedziela, 13 maja 2012, 21:39

wazari-team pisze:Myślę, że 15m będzie ok, ze względu na ciężar jaki jeszcze będziemy ciągnąć (około 150-160kg)


To co i jak ciężkie będziecie ciągnąć jest mało istotne w porównaniu do tego ile Wy sami ważycie.
Co Ci po sile pociągowej skoro nie będziesz mógł nad nią zapanować? Speed III 15m.kw przy Wasze wadze jest do opanowania do 7-8m/s. A co jak trafi się strzał do 10-12m/s? Ja osobiście max co latałem ze swoją 12-stką to było właśnie między 12 a 13m/s i to była walka a nie latanie.

Moim zdaniem, znacznie lepsze będzie otwartokomorowe skrzydło, które dużo łatwiej wstanie przy słabym wietrze a z samej pracy po oknie wiatrowym będzie mogło bez problemu ciągnąć. Prosty przykład na snowkite w olsztynie - na 10m.kw Apexie III w tych samych warunkach ganiałem lewo prawo aż miło, a Speed nawet za bardzo wystartować nie chciał.

Przy 15m.kw Speeda macie cholernie mały zakres wiatrowy.

Takie jest moje zdanie, nie musicie się z nim zgadzać :P
http://www.artofsound.pl - Dj na Imprezę

Awatar użytkownika
Nevalon
Ogarnięty kiter
Posty: 2269
Rejestracja: poniedziałek, 28 lipca 2008, 18:15
kite: Peter Lynn, HQ, Kitech
decha: Trampa HK Pro custom
buggy: Peter Lynn
Tel.: 500 000 835
Lokalizacja: Szczecin
Kontaktowanie:

Re: Ekspedycja ANTARKTYDA 2013

Postautor: Nevalon » niedziela, 13 maja 2012, 21:48

Dodam tylko, że tutaj:

Regis pisze:To co i jak ciężkie będziecie ciągnąć jest mało istotne w porównaniu do tego ile Wy sami ważycie.
Co Ci po sile pociągowej skoro nie będziesz mógł nad nią zapanować?


Koledze chodziło o to, że ciężar który ciągniecie za sobą na saniach nie pomaga w krawędziowaniu, przez co przy większym wietrze po prostu będzie Was ściągało z wiatrem, mimo dodatkowego obciążenia. Co innego, jakbyście to obciążenie mieli w plecakach - wtedy można je liczyć przy górnym zakresie wiatrowym. W przypadku sanek moim zdaniem liczą się tylko przy obliczaniu dolnego zakresu :) A przy górnym nie pomogą. Dodam, że nigdy sanek nie ciągnąłem i są to rozważania raczej teoretyczne z mojej strony.

Awatar użytkownika
Regis
Administrator
Posty: 4910
Rejestracja: wtorek, 3 października 2006, 21:26
kite: Rapace
buggy: kajtkowy handmade
Tel.: 504712163
Lokalizacja: Legionowo
Kontaktowanie:

Re: Ekspedycja ANTARKTYDA 2013

Postautor: Regis » niedziela, 13 maja 2012, 21:57

Nevalon, dokładnie o to mi chodziło, piwko dla Ciebie :D
http://www.artofsound.pl - Dj na Imprezę

Awatar użytkownika
WakeUp
Kiter
Posty: 283
Rejestracja: piątek, 17 czerwca 2011, 20:59
kite: OZONE
decha: TRAMPA
Tel.: 665 258 050
Lokalizacja: okolice Poznania

Re: Ekspedycja ANTARKTYDA 2013

Postautor: WakeUp » niedziela, 13 maja 2012, 23:35

Wszystko zależy od tego czy na tej wyprawie też będziecie mieli plecaki na sobie czy tylko sanki, dlx powinien wstać bez problemu w sumie takie jest jego założenie. regis dobrze radzi, przyda wam się coś o dużym ciągu bocznym.

ps czy ja tam dobrze widze, że lataliście wczesniej na pansh'u? Gratulacje za pomyśł i realizacje.

Awatar użytkownika
wazari-team
Pierwsze loty
Posty: 9
Rejestracja: piątek, 27 kwietnia 2012, 00:12
Tel.: 000 000 000
Lokalizacja: Warszawa
Kontaktowanie:

Re: Ekspedycja ANTARKTYDA 2013

Postautor: wazari-team » poniedziałek, 14 maja 2012, 14:52

Regis pisze:To co i jak ciężkie będziecie ciągnąć jest mało istotne w porównaniu do tego ile Wy sami ważycie.
Co Ci po sile pociągowej skoro nie będziesz mógł nad nią zapanować? Speed III 15m.kw przy Wasze wadze jest do opanowania do 7-8m/s. A co jak trafi się strzał do 10-12m/s

Regis, dzięki za odpowiedź :) Oczywiście w dużej mierze się z Tobą zgadzam. Może nie dopowiedziałem szczegółów, a to zmieni trochę punkt widzenia. Zawsze mamy plecaki na sobie, a ich waga to 6-8kg (sprzęt fotograficzny / wspinaczkowy na wypadek wyciągania ze szczelin). Dodatkowo przed wyprawą będziemy ważyć trochę więcej +5kg.

Nigdy nie miałem do czynienia z zamkniętymi komorami, ale po pierwszych próbach dlx wydaje się bardzo stabilny i wydaje mi się, że łatwo będzie go postawić przy małym wietrze co nam się bez problemu udawało.

Drugi latawiec to dobre rozwiązanei i poważnie to rozważamy - oczywiście z otwartymi komorami, a jego wielkość 7-8m (jak myślicie, będzie ok, czy mniejszy(większy)??)

I jaki latawiec otwartokomorowy? myślimy nad Outlaw'em 8m kw.
i co z tymi deluxami - czy ktoś miał doświadczenie z wersją std i dlx - czy dlx są tak samo wytrzymałe na rozdarcia, itp.??

Nevalon pisze:Dodam, że nigdy sanek nie ciągnąłem i są to rozważania raczej teoretyczne z mojej strony.

Z naszego doświadczenia na chińskich Panshach, to ciągnięcie sanek miało ogromny wpływ na siłę pociągową latawca...

WakeUp pisze:ps czy ja tam dobrze widze, że lataliście wczesniej na pansh'u?

Tak, dokładnie PANSH ACE 8m
chińszczyzna, ale wytrzymała bez problemu ;)

Dzięki, pozdrawiam!!

Awatar użytkownika
Nevalon
Ogarnięty kiter
Posty: 2269
Rejestracja: poniedziałek, 28 lipca 2008, 18:15
kite: Peter Lynn, HQ, Kitech
decha: Trampa HK Pro custom
buggy: Peter Lynn
Tel.: 500 000 835
Lokalizacja: Szczecin
Kontaktowanie:

Re: Ekspedycja ANTARKTYDA 2013

Postautor: Nevalon » poniedziałek, 14 maja 2012, 16:47

wazari-team pisze:I jaki latawiec otwartokomorowy?


Osobiście sugeruję HQ Apex III 7.5m, ewentualnie plus dodatkowy rozmiar 3m albo 5m na "huragany". Ten latawiec został zaprojektowany do tego typu akcji.

Z naszego doświadczenia na chińskich Panshach, to ciągnięcie sanek miało ogromny wpływ na siłę pociągową latawca...


Na siłę pociągową - oczywiście tak. Czyli na dolny zakres wiatrowy. Innymi słowy - jak słabo wieje to bez sanek pojedziesz a z sankami nie. Gorzej IMO w drugą stronę - jak mocno wieje to czy z sankami, czy bez - będzie Cię ściągać z wiatrem tak samo, bo sanki nie dają oporu bocznego (nie zakrawędziujesz nimi). To miałem na myśli.

Wydaje mi się, że zestaw Speed II 15 dlx + Apex III 7.5m + Apex III 3m pokryje Wam cały zakres wiatrowy od lekkiej bryzy po huragan. Jak na Romo nam wiało 30-40 knt to moje Apexy III 3m i 5m były "w modzie" - czyt. ciężko się było do nich dopchać :-) Bo ciągle ktoś na nich latał ;)

Awatar użytkownika
kaems
Kiter
Posty: 247
Rejestracja: wtorek, 31 sierpnia 2010, 23:27
kite: Electra 5.6
buggy: Mystic
Tel.: 512590672
Lokalizacja: Poznań
Kontaktowanie:

Re: Ekspedycja ANTARKTYDA 2013

Postautor: kaems » środa, 8 sierpnia 2012, 14:45

Choroba, zarażacie tym pomysłem. Antarktyda to dla mnie trochę za dużo ale snowbuggy w Norwegi ...

Awatar użytkownika
seesun
Początkujący kiter
Posty: 22
Rejestracja: niedziela, 17 czerwca 2012, 18:48
kite: ozone frenzy
decha: trampa
Tel.: +353 87 196 06 14
Lokalizacja: Dublin

Re: Ekspedycja ANTARKTYDA 2013

Postautor: seesun » sobota, 29 września 2012, 23:26

No to jest coś konkretnego.Jestem ciekaw jak będą się czuły latawki po takiej ekspedycji.
I oczywiście trzymam za Was Panowie kciuki. POWODZENIA.

Awatar użytkownika
wazari-team
Pierwsze loty
Posty: 9
Rejestracja: piątek, 27 kwietnia 2012, 00:12
Tel.: 000 000 000
Lokalizacja: Warszawa
Kontaktowanie:

Re: Ekspedycja ANTARKTYDA 2013

Postautor: wazari-team » środa, 26 grudnia 2012, 07:02

Witajcie ponownie!
Sezon już w pełni, czas na kolejny wyjazd treningowy. Właśnie skończyliśmy pakować sprzęt i cały ekwipunek.. za kilka godzin wylatujemy do Norwegii. Tym razem udamy się na Hardangervidda. Śniegu dużo, obecnie -15*C, wiatr około 6-8 m/s... Zapowiada się ok!!

Zabieramy ze sobą Flysurfer'y Speed3 12m^2 oraz 15m^2.
Naszą wyprawę wspiera Flysurfer oraz Airman (przy okazji podziękowania dla Andrzeja Stawickiego :))). Obecny sezon przetrenujemy właśnie na Speed'ach 3.

Na bieżąco przekażemy Wam wrażenia z "latania" tu na forum oraz na naszej stronie wyprawy... jak również można będzie coś zobaczyć na stronie w facebooku, którą właśnie założyliśmy:
http://www.facebook.com/pages/Wazari-Te ... 2513253010

pozdrawiamy i do usłyszenia!!

Awatar użytkownika
WakeUp
Kiter
Posty: 283
Rejestracja: piątek, 17 czerwca 2011, 20:59
kite: OZONE
decha: TRAMPA
Tel.: 665 258 050
Lokalizacja: okolice Poznania

Re: Ekspedycja ANTARKTYDA 2013

Postautor: WakeUp » środa, 26 grudnia 2012, 13:32

Powodzenia! Dobrych warunków i bezpiecznego powrotu do domu.;)


Wróć do „Snowkiting”