Home » Recenzje » Latawce » Flysurfer Speed 13.0

Flysurfer Speed 13.0

Jakiś czas temu zakupiłem używany a jako, że trafiły się już warunki z całego zakresu to skrobnę kilka słów.

PIERWSZE WRAŻENIE

Podobał mi się ten kite od kiedy tylko flysurfer go wypuścił. Smukła sylwetka  i te wszystkie opisy na forach i stronachinternetowych. Same superlatywy (w tamtych czasach). No to się skusiłem na niego, bo i na wodę da radę i na ląd zapewne też.

Tak więc po uproszeniu Andrzeja z naszego forum o pewne ułatwienie w staniu się posiadaczem tej maszynki doczekałem się paczuszki. W domu go nie wyjmowałem – już z tego wyrosłem. Za to jeszcze tego samego dnia wsadziłem tyłek w samochód i pojechałem do Chrcynna. Trafiłem akurat w taki wiatr, że z deka obawiałem sie odpalenia go. Ale się przemogłem. Rozłożyłem go na trawie – napełniłem powietrzem przysypałem tip krecim wywietrzakiem i patrzyłęm sobie jak leży. Wieeelki znaczy się dłuuugi strasznie. No nic trza to odpalić.

STATIC LOTY

speed1

Pierwsze co mnie zdziwiło baaardzo to – brak trapezu w samochodzie . Ale przyjechałem więc odpalę (jak powiedziałem tak zrobiłem). Zaciągnałem taśme na maxa, bo nigdy nie wiadomo co może się stać – spory wiatr, tak 5-6m/s do tego bez trapezu i jeszcze to AR 5,9 pociągnałem za jedną stronę baru trzymając za chickena jedną łapką – kite wstał bez problemu na krawędzi okienka i stał sobie tak dopóki nie poprosiłem go ładnie to żeby poleciał do zenitu.

No i stało się – pierwszy lot nad ziemią na 13m speedzie. Trzymając za chickena jedną reką nie miałem takiej kontroli nad latawcem jaką chciałbym mieć. Latawiec przeleciał od lewej do prawej przez zenit i przeniósł mnie nisko nad ziemią, parę metrów. Szok. Na odpuszczonym barze i całkiem zdepowerowany. Fajnie, sobie pomyślałem, ale że krzepy w łapkach nie ma a i chicken niewygodny
to postanowiłem go zwinać i wyjąć sobie coola i woozek . Wrażenie niesamowite – w powietrzu strasznie duży, dłuuugi i taki majestatyczny.

speed3

No i najważniejsze – nareszcie mój .

JAZDA NA BUGGY

speed4

Pewnego dzionka zawiało słabiej miałem trapez, miałem woozek, miałem łakę – słowem wszystko co potrzebne żeby przetestować nowy nabytek pod kątem pod jakim był kupiony – słabowiatrowej maszynki . Tak więc start przy wietrze myślę granicznym dla tego rozmiaru i mojej wagi 3m/s pięknie szybko się napełnił poleciał do zenitu i tam sobie czekał aż wsiądę do woozka.

Latawiec w dół woozek w poprzek wiatru i ….

….JAZDA….
Drug niesamowity, po prostu od razu woozek idzie pięknie dirtem . Ostrzenie przy tym wietrze też wypasik na maxa – baaardzo ostro się jeździ. Ciężej jest jechać z wiatrem. Właściwie to jest maszyna stworzona do ostrzenia. Przy takich waroonkach spokojnie bez problemu wracałem do miejsca startu, jazda w poprzek wiatru baaardzo szybka. połykanie większych podmuchów też spokojne. Nie ma uczucia, że zaraz wysadzi z siedzenia. Wszystko pięknie ładnie i przyjemnie. Jedyne do czego można się przyczepić to prędkość skrętu latawca – ale to jest 13m więc dużo nie wymagam. Da rade zawrócić latawcem w dół tak żeby nie zaczepić tipem o ziemię więc jest spoko. Trzeba się tylko pilnować bo przy tym manewrze kite generuje strasznie dużo mocy. Zwroty przez zenit  - też trzeba uważać żeby nie przesadzić bo można wysiąść z woozka w dosyć efektowny sposób . A to wszystko przy 3m/s. Góra moja na woozku to max 5-6m/s i przy tej granicy trzeba sie pilnować, żeby przypadkiem nie puścić się z wiatrem – bo potem strasznie ciężko się hamuje i trzeba mieć na to hamowanie duuużo miejsca.

speed5

JAZDA NA MTB PRZY SŁABYM WIETRZE

Na deskę musi wiać ciutek więcej niż na buggy. Takim fajnym wiatrem jest już te 4-5m/s wtedy nie ma problemów z ostrzeniem i już można conieco polatać. Co mnie zaskoczyło. Dotychczas kite’y, na których próbowałem jeździć z deską były jakieś takie nerwowe, nie czułem się pewny stojac na desce i zawsze zastanawiałem się czy zaraz polece na dupę czy na ryj. Taka niekomfortowa sytuacja trwała do momentu kiedy stanałem na desce kiedy na haku tkwił speed. Od tej pory nie martwię się tym czy spadnę z deski tylko tym gdzie jechać i jak szybko .

JAZDA NA MTB W GÓRNYM ZAKRESIE KITE’A

Gdyby nie Enozo to bym się nieźle potłukł . Maniek podpowiedział mi pewien myk i jazda stała się o wiele łatwiejsza i bezpieczniejsza. A co najważniejsze dałem radę ostrzyć Smile. Górna granica to jak mniemam 9m/s jak dla mnie – może czasami 10 ale przez krótki czas. Moje umiejętnosci (na razie) nie pozwalają na więcej. Przy tym wietrze ciężko jest ustać w miejscu – baaaaardzo truno idzie się pod wiatr.
Odpuszczenie krawędzi wiąże się z rozpędzaniem się do hardcore’owych prędkości. Nie próbowałem skakać przy takim wietrze – jeszcze się boję.

Dość powiedzieć, że zaciągnięta na maxa taśma do tego odpuszczony bar i 100kg na chickenie nie jest w stanie ustać stabilnie na ziemi – czasami zdarza się, że kite podnosi mnie pionowo do góry ale nie odstawia do przodu – tylko do tyłu. Zachowuje się jak paralotnia. Doświadczyłem tego na zlocie 03.11.2007 i nie byłem z tego zadowolony. Jak tak się dzieje to nie staję na deskę – nie wyobrażam sobie po prostu możliwości zahamowania po rozpędzeniu się(ale jeszcze jestem cienias na mtb).

SKAKANIE

speed6

Maszynka jest typowo hangtimeowa, pięknie trzyma w powietrzu i pięknie podnosi. Od zacięcia tylko zależy jak polecimy – czy płasko jak oszczep czy stromo jak pocisk moździerzowy. Nie zdarzyło mi się jeszcze żeby speed rzucił mną brutalnie o glebę. Zawsze stawia miękko. Trzeba tylko pamiętać o trzymaniu baru do końca.

MINUSY

jak żaden nie jest ideałem

  • najbardziej denerwuje mnie ociężałość tego rozmiaru.

Może nie mam jeszcze dobrze nawyku wyrobionego ale ciężko mi odprowadzić go na hals po skoku(na desce, bo statick mnie nie przewrócił).

  • chickenloop – a dokładnie donkey dick (od drugiej połowy roku 2006 jest inny) jest tak miękki, że czasami jadąc gubiłem latawiec z haka (ale tyo tez nie jest reguła, bo najpierw musi powstać luz na linkach a to najczęściej działo się po zwrocie na wozie – na desce mi się jeszcze nie zdarzyło). Po kilku razach zaczyna to być mocno denerwujące.

Poradziłem sobie z tym wkładając do rurki bambusowe patyczki.

OGÓLNE WRAŻENIE

Kite bardzo mi się podoba, jestem zadowolony bardzo z tego zakupu, z miłą chęcią nabędę jeszcze 7m2.
Możliwość ustawienia sobie sił na barze też jest fajnym patentem. Stabilność w powietrzu też nieporównywalna z tym co do tej pory miałem (o piotrusiach nic nie mówię z wiadomego powodu).

Także polecam z czystym sumieniem. Teraz czekam z niecierpliwościa na snieg.

Dyskusja na forum

 
, , ,

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Kalkulator wiatru