Home » Recenzje » Latawce » Flysurfer Cool 4.0

Flysurfer Cool 4.0

Wpadł mi w ręce Flysurfer Cool, pospieszyłem więc na spot i teraz możecie przeczytać jakie wrażenie wywarło na mnie to skrzydło

cool2

WYKONANIE:
Flysurfer – sama nazwa mówi za siebie.
Wszystkie szwy wykonane starannie. Materiał, troszkę już u mnie przeżył i dalej jest jak nowy. Wogóle jest to inny materiał niż na „zwykłych” komórkach, ten wydaje się tak jakby lekko podgumowany, taki flysurferowy .
Uzda latawca jest nader skromna (mały rozmiar ale i tak mało linek). Linki uzdy są inne niż wszystkie z jakimi miałem do tej pory do czynienia, tzn. też takie zwykłe fly’owe, ale w innych komórkach są inne. Te są takie fajnie śliskie.
Fajnie rozwiazany jest depower, zamiast bloczków do latawca przyszyte sa stalowe kółeczka po których smigają sobie linki (te śliskie właśnie) po 3 miesiącach używania nic a nic śladu zużycia na linkach więc chyba to troszkę podziała.
Reszta jest standardowa linki mocy, bar itp. itd., jak we wszystkich (prawie) flysurferach.

START:
Rozwijamy latawiec, sprawdzamy czy nic nie jest poplątane, podpinamy się do trapeziku i ciągniemy za linki a latawiec pięknie, szybko i spokojnie leci do zenitu i czeka tam sobie na nasze kolejne poczynania.
W zenicie jest stabilny ale…
No własnie jakby to napisać

W słabym wietrze (takim granicznym do startu, że wogóle szmatka ledwo startuje a to jest jakieś 1m/s) to fly nie postoi, doleci do zeitu i jeśli nie zrobimy jakiegos manewru, czyli nie zakręcimy latawcem w lewo lub w prawo, to straci tlen i spadnie nam na głowę.

Przy silnym wietrze bedzie sobie niewzruszony stał w jednym miejscu, bez szarpania, bez jakowychś  nieespodzianek.

Przy wietrze nierównym, szkwalistym, kręcącym, latawiec zachowuje sie w miarę ok. Trzeba go tylko trzymać na lekko zaciągniętym barze, bo:
na odpuszczonym lubi sobie zaklapić przy turbulencjach w powietrzu. Skrzydło skłąda się w ułamku sekundy i rozwija po jakichć 1-2s ale już w strefie mocy i jak łatwo się domyślić generuje sporo mocy podczas lotu z power do zenitu. Trzeba na to uważać, ale tylko przy mocnym (w sumie na taki wiatr to jest rozmiar) i turbulentnym wietrze. Ale nie zdarzyło się, przynajmniej mi żeby mi próbował bez mojej pomocy zrobić krzywdę.

cool3

JAZDA:
Cool zaskoczył mnie generowana mocą i depowerem.
Miałem w łapach dużo rozmiarów 4m2 (bez depowera) ale fly spokojnie im dorównuje (chociaż, nie były to latawce do wyścigów typu zone yakuza, jojo czy inny vampire race).

Ale po kolei.
Pisałem o depowerze, latawiec unhooked lata po całym okienku bez najmniejszego problemu, nie klapi nie dostaje backstallu, jest megazwrotny i wogóle fajny. Jedno co mnie zdziwiło mocno to zaciągnięcie taśmy depowera na maxa powoduje kompletną utratę kontroli nad szmatką. Tzn. kitem da się skręcac ale promień skrętu jest ogromny. Nie wiem może to wina słabego wiatru, w sumie nie osiągnąłem im jeszcze połowy górnego zakresu (46 supłów dla 75kg). Puszczałem go przy max. 20 węzełkach i nie musiałem nic zaciągać . Latawiec był cały czas do opanowania (dziewczyny też dawały radę przy takim wietrze więc…). Przy przelotach z lewej do prawej nic nie szarpie za ręce, nie czuć turbulencji, jest płynnie i bezstresowo.

I teraz prawdziwa jazda.
Na takim ciężkim zestawie (woozek ok. 40kg i ja ponad 100  )dało się jeździc (ostrzyć) po piasku od 8 węzłów. Przy 10 supełkach ostrzenie to nie problem. Przy 20 supełkach jeździło się baaaardzo przyjemnie.
Wadą flya, moze komuś innemu by nie przeszkadzało. Linka leasha potrafi zaplątać się w koło podczas jazdy na wstecznym.
Czym to skutkuje nie musze chyba mówić . Musiałem jej cały czas podczas jazdy pilnować, żeby nie powodowała lądowania.
A poza tym to wszystko było ok. Latawiec szybki w powietrzu, nie przepadał na krawędzi okna, także dawało rade po zwrocie kompletnie się zatrzymać bez obawy że kite po takim manewrze nam spadnie.

Restart jest bajecznie prosty. Ciągniemy za jdną linke hamulcową i kite już startuje, jak nie to ciągniemy za obie, albo zdejmujemy bar z haka i puszczmy go na leashu, kitek też sam się odwróci bez naszej ingerencji.

Co do podskakiwania na fly’u  Daje radę moje ciężkie dupsko poderwać. Już przy 5-6m/s da rade podskoczyć. Warunkiem (przy mojej wadze) jest żeby zacinać bardzo szybko, bo prędkośc przekłada sie na moc . A przy 10m/s nie ma problemu żeby wykonac skok na 2-3m do góry.
Po pierwszym odpaleniu tego latawca byłem mocno zaskoczony tym ile mocy generuje.
Chciałbym go potestować przy 40 węzłąch i sprawdzić jak zachowuje się zdepowerowany przy takim wietrze.

cool5

na tej fotce widac jak wisi sobie leash (jeden manewr na wiatr i sznurek siedzi na kole )

cool4 cool6

OCENA KOŃCOWA:
Dałbym 4+ w 5 stopniowej skali, bo poza tym że jest zaje… latawcem to ma 2 wady:

  • czasami klapnie w zenicie jak się odpuści bar albo go całkeim zdepoweruje
  • brak sterowności przy max. zaciągnietej taśmie depowera

Reszta, moc, zwrotność, efektywnośc depowera są bardzo fajne i nie zamieniłbym go na inny . Wydatek nie taki spory a tyle frajdy z zabawy .

Dyskusja na forum

 
, , , , ,

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Kalkulator wiatru