Home » Recenzje » Latawce » Aeros Gyro

Aeros Gyro

Od pewnego czasu jestem posiadaczem latawca Aeros Gyro IV 12m więc mogłem mu się przyjrzeć i chętnie podzielę się moimi spostrzeżeniami o nim.

Latawiec ten to najmłodsze dziecko tej firmy. O tym modelu i w tym rozmiarze nie można dowiedzieć się wiele od użytkowników, dlatego też mój zakup był dużą zagadką. Moje plany na początku to było GYRO III 9,5 m, który mogłem przetestować przed zakupem tak więc może też parę słów o nim. Wykonanie latawca – linki, węzły, szycie to wszystko jest dopracowane i nie można mieć żadnych zastrzeżeń. Nawet plecak na latawiec jest uszyty tak, że oprócz latawca zmieścimy do niego wszystko co zabieramy ze sobą na miejscówkę z dwiema butelkami mineralnej włącznie.

1

Jeśli chodzi o zachowanie się latawca w powietrzu to jedną z ciekawszych cech jest przebywanie w zenicie . Jeżeli puścimy bar to latawiec traci całkowicie moc do tego stopnie, że odnosi się wrażenie jakby go tam nie było i tak się dzieje mniej więcej za połowę zakresu wiatrowego, a później to już wiadomo każdy w górnym zakresie oddaje wszystko co może. W zenicie latawiec raczej nie przelatuje nam nad głową, ale zatrzymuję się tak jakby chciał zachwalę przelecieć. Z kolei na bocznej krawędzi okna wiatrowego potrafi się zatrzymać, a wręcz sam cofnąć tak jakby odbijał się od niewidocznej przeszkody. Latawiec bardzo dobrze trzyma w sobie powietrze i nawet przy słabym wietrze nie ma problemu z zachowaniem właściwego kształtu. Zakres wiatrowy, w którym można się już ciągnąć to tak według mnie – dół 3-4m, a góra 8m/s dla 75 kg osobnika. Ja przy swojej wadze 93 kg to górę zamknąłem przy 10m/s i to bardzo nierównej dziesiątce. Taśmę depowera miałem wtedy zaciągniętą na maxa ze względu na windę jaką ma w takich warunkach, ale też przede wszystkim ze względu na bardzo nierówne warunki wiatrowe jakie wtedy panowały. Latawiec już po krótkim użytkowaniu jest łatwy do opanowania i przewidywalny. GYRO 9,5 m na pewno nadaje się dla początkujących, ale i zaawansowani też nie powinni być nim rozczarowani.
To tyle i w bardzo wielkim skrócie o GYRO III 9,5m.

Zdjęcia latawca:
2
6
5
4
3
A teraz GYRO IV 12m.
Zdecydowałem się na ten rozmiar ponieważ szukałem czegoś co pozwoli pociągnąć się na mtb wykorzystując maksymalnie małą siłę wiatru przez stosunkowo małą powierzchnię latawca. Zaskoczony możliwościami 9,5 m już bez obawy zamówiłem Gyro IV 12m i okazało się, że był to strzał w dziesiątkę . Latawiec ma bardzo dobry dolny zakres wiatrowy. Od 2 -3 m spokojnie zaczynam się ciągnąć na mtb nie wysilając się za bardzo i nie kombinując latawcem. Od 4m/s latawiec pokazuje już wszystkie swoje możliwości. W takich warunkach widać dobrze różnicę pomiędzy nowym Gyro IV a Gyro III. Porównam tu jego zachowanie na krawędzi okna i prędkość. Gyro IV mimo, że jest większy to nie jest wiele wolniejszy ani mniej zwrotny od swojego mniejszego poprzednika III 9,5m. Dobrze ostrzy pod wiatr w czym pomaga mu na pewno większe AR w porównaniu do starszego modelu. Czasami trzeba go przez to skontrować barem aby nie przeleciał przez okno wiatrowe bo w tym jest bardziej wyrywny od Gyro III. Ale to raczej zaleta niż wada bo bardzo łatwo jest nim jechać pod wiatr. To wychodzenie po za okno można wyeliminować poprzez minimalne skrócenie ok. 2-3 cm linek sterowych za pomocą węzełka na grubych linkach odchodzących od baru. Wiatr 4m/s to już nie tylko jazda na mtb ale także można zacząć zabawę w skoki. Winda, którą ma, rośnie pysznie z każdym m/s wiatru . Latawiec potrafi na chwilę „zawiesić” w powietrzu albo przenieść kilka metrów i to na niewielkiej wysokości. Z tego co zaobserwowałem, to takie spokojne przenoszenie, w którym latawiec nie traci szybko na wysokości. Winda jest wyraźna i nie trzeba specjalnie wybijać się do skoku. Ustawienie latawca i zaciągnięcie baru robią swoje. Kolega Kicek testując ten latawiec porównał to do zachowania Manty I.
Latawiec o tej powierzchni generuje sporo siły. Da się z niego korzystać na pewno do 6m/s – to sprawdziłem i jest ok. Myślę że 7m/ s to będzie możliwe, ale przy naprawdę równym wietrze i moich większych umiejętnościach szczególnie jeżeli chodzi o jazdę freestylową . Owszem próbowałem przy wyższym wietrze, ale kończyło się to tym że, więcej bywałem nad ziemią niż na ziemi i to w sposób nie zawsze kontrolowany. Gyro 12 bardzo dobrze trzyma swój kształt w powietrzu począwszy od najsłabszych wiatrów. Nie zauważyłam aby miał tendencję do jakiegoś przepadania czy utraty powietrza w tipach przy robieniu zwrotów na małym wietrze.

I jeszcze o barze:

7
8
Gyro 12 ma taki sam bar jak 9.5 to jest długość baru, taśmy depowera, leash i w obydwu latawcach sprawdzają się dobrze. Siły przenoszone na bar są odczuwalne i oceniłbym jako średnie co pozwala po ich wyczuciu na przewidywanie położenia latawca i jego zachowanie bez potrzeby patrzenia na niego. Latawiec po użyciu zrywki przez krótką chwilę, dosłownie sekundę dwie zachowuje jakby pewną część mocy. Nie traci jej całkowicie w sposób natychmiastowy. Trzeba się do tego przyzwyczaić albo mieć to na uwadze szczególnie w górnym zakresie wiatrowym. Podsumowując, ta maszyna do mojej wagi sprawdza się bardzo dobrze. Długo wybierałem i zastanawiałem się nad docelowym latawcem. Za wzorce miałem wcześniej kilka latawców z DSS ale wybór padł właśnie na GYRO. Jak w dalszym użytkowaniu pojawią jakieś plusy czy minusy latawca to postaram się coś o tym napisać.A tak wygląda mój Gyro IV 12m

9
14
13
12
11
10

, , ,

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Kalkulator wiatru